Imran Khan uchodzi za jednego z najbardziej wpływowych ludzi w Pakistanie. 62-letni były mistrz krykieta - najpopularniejszego sportu w kraju - jest dziś przewodniczącym największej partii opozycyjnej w kraju Tehrik-e-insaf (PTI). Wobec względnej słabości obecnego rządu wielu analityków widzi w nim kandydata na następnego premiera. O ile szyków nie pomiesza mu życie prywatne, a konkretnie jego niedawny drugi ożenek.
Wybranką szefa opozycji została popularna dziennikarka Reham Khan. 42-letnia obecnie Reham urodziła się w rodzinie pakistańskich emigrantów w Libii, jednak wykształcenie zakończone tytułem magistra socjologii uzyskała w Wielkiej Brytanii. Mieszkała tam zresztą wiele lat u boku pierwszego męża Ijaza Rehmana, z którym ostatecznie się rozwiodła mimo, iż para doczekała się trojga dzieci.
Bardzo liberalna (a zdaniem jej pakistańskich krytyków aż nazbyt zachodnia) Reham zawsze prowadziła światowe życie, chętnie udzielała się w mediach. Pracowała w azjatyckiej redakcji BBC a w Pakistanie zdobyła popularność gdy w 2013 r. relacjonowała wybory parlamentarne dla stacji telewizyjnej News One.
W bardzo konserwatywnym Pakistanie swoboda obyczajowa nowej małżonki Imrana Khana nie wywoływała entuzjazmu. Zarzucano jej zachodnią próżność (w Internecie wyjawiła, że lubi tańczyć i podróżować), a zdjęcia w sukienkach zbyt krótkich jak na surowe islamskie standardy irytowały tradycjonalistów.
Imran Khan dobrze zdawał sobie sprawę z nastrojów bowiem nie chwalił się swoimi planami matrymonialnymi, a ślub zorganizowano bardzo dyskretnie, niemal w tajemnicy. To dość niespotykane w kraju, gdzie śluby są zawsze ważnymi wydarzeniami, a wesela popularnych osób to wielkie medialne wydarzenia. Prasa pakistańska pisała o konflikcie Imrana Khana ze swoją rodziną, która była bardzo przeciwna nowemu ożenkowi.