Według TVN24 będą to generałowie: Edward Gruszka, Lech Majewski i Zbigniew Głowienka.
Informację tę potwierdzają nieoficjalnie źródła z najbliższego otoczenia marszałka.
Wręczenie nominacji ma odbyć się jutro o godzinie 11.
Marszałek mówił, że powołanie nowego dowódcy Sił Powietrznych jest konieczne dlatego, że "jest to ten rodzaj sił zbrojnych, gdzie jest największe rozchwianie, także najbardziej bolesne skutki wyrwy kadrowej w wyniku katastrof: pod Mirosławcem i w Smoleńsku".
Jeśli chodzi o dowódcę operacyjnego, to - w opinii Komorowskiego - "jest to kwestia ustabilizowania dowództwa kierującego operacjami zewnętrznymi, m.in. w Afganistanie".
Nowy dowódca Wojsk Lądowych jest natomiast potrzebny, ponieważ siły te - jak mówił marszałek - są "w tej chwili najbardziej zaangażowane, także w akcje pomocy w ramach obrony przed powodzią".
Powołanie nowych dowódców wojskowych jest konieczne dlatego, że 10 kwietnia w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem zginęli dowódcy wszystkich rodzajów wojsk, w tym: dowódca operacyjny Sił Zbrojnych, gen. broni Bronisław Kwiatkowski; dowódca Sił Powietrznych, gen. broni pil. Andrzej Błasik oraz dowódca Wojsk Lądowych, gen. dyw. Tadeusz Buk.