- Oznacza to, że rada, ustalając powyższe zasady, musi po pierwsze uwzględnić sytuacje, gdy radny nie wykonuje swoich obowiązków (nie uczestniczy w obradach sesji lub pracach komisji, do której został wybrany), a po drugie: ustalając konkretną wysokość diet, musi wziąć pod uwagę pełnienie przez radnego funkcje w radzie – wyjaśnia Jacek Kozłowski.
W badanej przez organ nadzoru uchwale rada postanowiła, że jedynie diety radnych szeregowych będą należne wyłącznie za udział w sesji rady lub obradach komisji, natomiast przewodniczący rady będzie dietę otrzymywał w stałej wysokości i bez potrąceń za nieobecność na posiedzeniach, czy innych obowiązkowych czynnościach. W ocenie wojewody mazowieckiego oznacza to, że rada gminy przyznała przewodniczącemu rady nie dietę, a stałe wynagrodzenie, które w żaden sposób nie jest uzależnione od poniesionych przez niego kosztów związanych z pełnioną funkcją.
Tymczasem, jak wynika z orzecznictwa sądów administracyjnych dieta radnego nie jest wynagrodzeniem pracowniczym, lecz zwrotem (części) wydatków ponoszonych przez radnych w związku z wykonywaniem mandatu (por. wyrok WSA w Krakowie z 28 października 2003 r., sygn. II SA/Kr 2603/03).
Podobne stanowisko zajął Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 26 czerwca 2014 r., w którym czytamy, że użyty przez ustawodawcę w art. 25 ust. 4 ustawy o samorządzie gminnym wyraz dieta należy rozumieć jako zwrot kosztów związanych z pełnieniem funkcji. Jeżeli dieta sprowadza się do wyrównywania wydatków i strat spowodowanych pełnieniem funkcji przewodniczącego rady, to osoba pełniąca funkcję przewodniczącego zachowuje prawo do zwrotu kosztów i wydatków poniesionych w związku ze sprawowaniem tej funkcji, a nie z tytułu samego faktu bycia przewodniczącym. Dlatego w sytuacji, gdy dieta jest wypłacana w formie ryczałtu, brak potrąceń za przypadki nieobecności przewodniczącego na posiedzeniach rady sprawia, że nie mamy do czynienia ze świadczeniem kompensacyjnym (sygn. II OSK 406/14).
- Skoro więc dieta radnego, jak i przewodniczącego rady, powinna być powiązana z rzeczywistym uczestnictwem w pracach rady, konieczne było ustalenie zróżnicowania zasad jej ustalania również w stosunku do przewodniczącego rady gminy Łąck, podobnie jak to rada uczyniła w stosunku do pozostałych, szeregowych radnych – konkluduje Jacek Kozłowski.