Przyznawane gminom, powiatom i województwom samorządowym dotacje na wykonywanie zadań zleconych z administracji rządowej są z roku na rok niższe.
– Z przeprowadzonego przez Związek Gmin Województwa Lubuskiego badania wynika, że wśród 42 ankietowanych samorządów nie było ani jednego, który by do nich nie dopłacał, średnio około 50 proc. – mówi Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli.
Brakujące procenty
Najbardziej niedofinansowane są zadania związane z rejestracją stanu cywilnego. W ocenie gmin za niskie dotacje otrzymują one na czynności związane z ewidencją ludności, dowodami osobistymi, ewidencją działalności gospodarczej czy sprawami wojskowości. Coraz częściej przekazywane przez rząd środki nie wystarczają nawet na zatrudnienie niezbędnych do ich wykonywania urzędników.
– Ustalane dla gmin w ostatnich latach dotacje nie pokrywały nawet 50–60 proc. koniecznych wydatków – mówi Marek Olszewski, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP. – Co więcej, w 2015 r. wiele gmin otrzymało dotacje o 25 proc. niższe niż w roku poprzednim. W efekcie małe gminy otrzymały dotacje nieprzekraczające 20 tys. zł na rok, co nie wystarcza nawet na jeden etat wykwalifikowanego pracownika, nie mówiąc już o urlopach, zasiłkach chorobowych, pozostałych obligatoryjnych świadczeniach pracowniczych oraz o kosztach materiałów biurowych i eksploatacyjnych – wskazuje Marek Olszewski.
W powiatach sytuacja wcale nie wygląda lepiej.