4 marca 2015 r. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił wszystkie sześć skarg kasacyjnych wniesionych przez gminę Jarocin od sześciu wyroków Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu. Stwierdzały one, że uchwały rady gminy tworzące w Jarocinie sołectwa: Konstytucji 3 Maja 2, Bogusław, Tumidaj, Mikołaj Kopernik, Śródmieście i Tadeusz Kościuszko, zostały wydane z naruszeniem prawa i nie podlegają wykonaniu.
Tym samym NSA potwierdził, że gmina nie ma zupełnej dowolności w nazywaniu tworzonych jednostek pomocniczych. W szczególności zaś nie może nazywać sołectwem jednostek tworzonych na obszarach wyłącznie miejskich (zurbanizowanych). Sołectwo ze swej natury przynależy bowiem do wsi.
Dlaczego gminom zależy na tworzeniu sołectw? Chodzi o dostęp do częściowo refundowanego z budżetu państwa funduszu sołeckiego. W tym roku jego wartość wynosi 375 mln zł.
NSA nie przekonały argumenty reprezentującego gminę radcy prawnego Szymona Gulczyńskiego, że z obowiązujących przepisów nie da się wyprowadzić żadnej normy prawnej, która zabraniałaby gminie tworzyć sołectwa w mieście. – Nawet z wyroków NSA (sygn. II OSK 2910-2915/13) wynika, że sołectwa w mieście mogą funkcjonować – mówił.
– W przytoczonych wyrokach NSA stwierdził jedynie, że nie ma generalnego zakazu istnienia sołectw w miastach – wskazała Anna Łuczaj, sędzia NSA. – Nie oznacza to jednak, że rada gminy może sołectwa w mieście tworzyć dowolnie.