Reklama

Sołectwa w miastach dają gminom dodatkowe pieniądze

W Jarocinie nie można utworzyć sołectw. Warunkiem powstania takiej jednostki w gminie jest m.in. posiadanie terenów rolniczych.

Aktualizacja: 05.03.2015 06:58 Publikacja: 05.03.2015 06:37

Sołectwa w miastach dają gminom dodatkowe pieniądze

Foto: www.sxc.hu

4 marca 2015 r. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił wszystkie sześć skarg kasacyjnych wniesionych przez gminę Jarocin od sześciu wyroków Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu. Stwierdzały one, że uchwały rady gminy tworzące w Jarocinie sołectwa: Konstytucji 3 Maja 2, Bogusław, Tumidaj, Mikołaj Kopernik, Śródmieście i Tadeusz Kościuszko, zostały wydane z naruszeniem prawa i nie podlegają wykonaniu.

Tym samym NSA potwierdził, że gmina nie ma zupełnej dowolności w nazywaniu tworzonych jednostek pomocniczych. W szczególności zaś nie może nazywać sołectwem jednostek tworzonych na obszarach wyłącznie miejskich (zurbanizowanych). Sołectwo ze swej natury przynależy bowiem do wsi.

Dlaczego gminom zależy na tworzeniu sołectw? Chodzi o dostęp do częściowo refundowanego z budżetu państwa funduszu sołeckiego. W tym roku jego wartość wynosi 375 mln zł.

NSA nie przekonały argumenty reprezentującego gminę radcy prawnego Szymona Gulczyńskiego, że z obowiązujących przepisów nie da się wyprowadzić żadnej normy prawnej, która zabraniałaby gminie tworzyć sołectwa w mieście. – Nawet z wyroków NSA (sygn. II OSK 2910-2915/13) wynika, że sołectwa w mieście mogą funkcjonować – mówił.

– W przytoczonych wyrokach NSA stwierdził jedynie, że nie ma generalnego zakazu istnienia sołectw w miastach – wskazała Anna Łuczaj, sędzia NSA. – Nie oznacza to jednak, że rada gminy może sołectwa w mieście tworzyć dowolnie.

Reklama
Reklama

Aby sołectwo mogło w mieście istnieć, musi obejmować teren, na którym funkcjonuje produkcja rolna, agroturystyka czy zabudowa letniskowa.

Tymczasem z przeprowadzonych przez WSA w Poznaniu ustaleń wynika, że procent ludności opłacającej podatek rolny w jarocińskich sołectwach nie przekracza 6 proc., a powierzchnia terenów rolniczych – kilkunastu procent – mówiła sędzia Łuczaj. To zdecydowanie za mało, aby te jednostki uznać za tereny wiejskie.

Argumentem za sołectwem w mieście nie może być także przeważająca na danym terenie zabudowa jednorodzinna. – To nie przesądza sprawy, gdyż budynki jednorodzinne mogą z powodzeniem występować i na wsi, i w mieście. Ważniejsze jest to, czy taka zabudowa wiąże się z produkcją rolną: uprawami bądź hodowlą zwierząt – tłumaczyła sędzia.

Mówiła, że sytuacja sołectw jest pod tym względem bardziej komfortowa niż dzielnic, które z refundacji korzystać nie mogą. – Ale dostęp do funduszu sołeckiego nie powinien być możliwy do uzyskania dzięki obchodzeniu prawa – dodała.

sygnatura akt: II OSK 2896 -2901/14

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
KSeF coraz bliżej. Skarbówka przyznaje: będzie problem z fałszywymi fakturami
Praca, Emerytury i renty
Przywilej dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny. Nie wszyscy o nim wiedzą
Zawody prawnicze
Bezkarni prokuratorzy. Nie mylą się, czy może prawo jest martwe?
Edukacja i wychowanie
Koniec opadających spodni w szkołach. MEN szykuje nowe przepisy
Prawo karne
Drogowe wykroczenie ministra Waldemara Żurka. Policja bada sprawę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama