Pismo dotyczy projektu rozporządzenia w sprawie selektywnej zbiórki odpadów, którego projekt opisywaliśmy szczegółowo w „Rzeczpospolitej" z 26 września br.

„Wydanie przez ministra środowiska rozporządzenia, które nie ma charakteru obligatoryjnego, ale jedynie fakultatywne, spowoduje, że zaprzepaszczone zostaną te wszystkie działania gmin, które do tej pory zostały podjęte, aby selektywną zbiórkę odpadów zorganizować" – czytamy m.in. w piśmie.

Samorządowcy wskazują w nim także, że projekt rozporządzenia, nad którym pracuje resort środowiska, zawiera błędy merytoryczne, które spowodowały, że strona samorządowa Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego wystawiła mu jednoznacznie negatywną ocenę.

Skierowany do premier Beaty Szydło list-protest samorządowcy przekazali na ręce Sebastiana Chwałka, wiceministra spraw wewnętrznych i administracji, który 28 września współprzewodniczył obradom plenarnym KWRiST.

– Mimo trwającego Roku Miłosierdzia strona samorządowa postanowiła poskarżyć się pani premier w istotnej sprawie nie tylko dla samorządu, ale i dla mieszkańców – mówił przy tej okazji Leszek Świętalski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich RP.

I wskazał, że wejście w życie projektowanego w resorcie środowiska rozporządzenia może przynieść skutek odwrotny do oczekiwanego.

– Zamiast wzrostu poziomu recyklingu będziemy mieli wzrost opłat za odbiór odpadów komunalnych, a w konsekwencji zwiększy się liczba tych, od których gminy muszą należności te ściągać w trybie egzekucyjnym – przekonywał Leszek Świętalski.

I dodawał, że jedynymi, którzy na wejściu w życie rozporządzenia skorzystają, będą producenci pojemników i worków na śmieci.

Projekt zakłada bowiem, że w całym kraju papier, metal i tworzywa, szkło oraz bioodpady mają być zbierane do pojemników (worków) jednakowo oznakowanych zarówno kolorem, jak i napisem.

Najbliższe robocze spotkanie w sprawie projektu rozporządzenia ma się odbyć 4 października br.