Marszałek Sejmu Elżbieta Witek na początku grudnia ogłosiła nabór do Krajowej Rady Sądownictwa w nowej kadencji. Obwieszczenie publikuje Monitor Polski. Formuła KRS – mimo zastrzeżeń TSUE – ma nie ulec zmianie.

Oficjalnych danych na razie brak. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że o nową kadencję chcą się ubiegać niemal wszyscy dotychczasowi członkowie KRS. Wyjątkiem jest sędzia Jędrzej Kondek, który nie chce już w niej uczestniczyć.

W Radzie chce być dalej sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka, prezes Sądu Okręgowego w Krakowie, i inni sędziowie z tamtejszych sądów.

Czytaj więcej

Iustitia nie chce startować do nowej KRS

Podpisy zbiera także sędzia Łukasz Piebiak, były wiceminister sprawiedliwości. Także jego następczyni, sędzia Anna Dalkowska (dziś w NSA), chciałaby dostać się do KRS.

Na uczestnictwo w niej ma ochotę także warszawski sędzia Stanisław Zdun.

Jak ustaliliśmy, podpisy są cały czas zbierane. Większość sędziów zdecyduje się na poparcie przez środowisko. W grę wchodzi także poparcie 2 tys. obywateli, ale o takim myśli garstka kandydatów – np. sędzia Marek Jaskulski, który na Facebooku podał, że zebrał już te głosy.

Kilka dni temu KRS zajęła stanowisko w sprawie wyborów na nową kadencję. Rada pisze, że z informacji, jakie się pojawiają, wynika, że kandydaci do KRS oraz sędziowie ich wspierający są zastraszani przez innych sędziów. Grozi się im: ostracyzmem środowiskowym, rozliczeniem w przyszłości, a także dyscyplinarnym usunięciem ze służby.

„Atmosfera zagrożenia i zastraszenia powoduje, że sędziowie zainteresowani udziałem w wyborach bądź ci, których wolą jest udzielenie poparcia kandydatom, bojąc się napiętnowania, nie chcą wziąć w nich udziału lub takiego poparcia nie udzielają" – napisano w stanowisku. Dalej czytamy, że atmosfera zagrożenia godzi wprost w niezawisłość takiego sędziego i że wszelkie próby nacisku na sędziów są niedopuszczalne i niezgodne z prawem, a bojkot wyborów godzi w interes wymiaru sprawiedliwości, co może spowodować paraliż sądownictwa w Polsce.