Reklama

Wielki przegląd prac Leona Tarasewicza w Wrocławiu

10 maja we wrocławskim Muzeum Architektury otwarcie wielkiego przeglądu prac Leona Tarasewicza od 1984 roku aż do dzisiaj.

Przypomnijmy, że artysta jest laureatem ubiegłorocznej edycji Nagrody Giedroycia przyznawanej przez „Rzeczpospolitą".

W 1984 roku dyplom Leona Tarasewicza był pokazywany we wrocławskim BWA, dziesięć lat temu jego okazałą instalację zaprezentowano w tutejszym Muzeum Narodowym. W Muzeum Architektury wystawia po raz pierwszy.

– Układ wystawy odzwierciedla kolejne etapy jego twórczości, od obrazów na płótnie, poprzez ich wychodzenie z ram, po rozlewanie się w przestrzeni – wyjaśnia Małgorzata Devosges-Cuber, kuratorka wystawy. – Ważny jest też kontekst architektoniczny oraz dawnej historii tego miejsca wiążącej się z postacią kontrowersyjnego świętego Jana Kapistrana. Przypisuje się mu odpowiedzialność za pogromy Żydów. Myślę, że to też artystę zainspirowało.

Muzeum Architektury od 1965 roku mieści się w byłym kościele i klasztorze Bernardynów, zbudowanym w drugiej połowie XV wieku. To jeden z nielicznych na Śląsku, a jedyny we Wrocławiu zespół architektoniczny, który zachował oryginalne gotyckie krużganki okalające wewnętrzny ogród-wirydarz. W tym właśnie wirydarzu znajdzie miejsce praca Tarasewicza, specjalnie przygotowana na tę wystawę.

– Wszystko po to, by przywrócić kontemplacyjny charakter miejsca nadany mu przed laty przez mnichów – wyjaśnia kuratorka.

Reklama
Reklama

Wystawa dzieli się na trzy części. W nawie głównej pokazane zostaną obrazy na płótnie i na papierze. W prezbiterium widzowie zobaczą monumentalną instalację malarską – cylinder z desek (5 na 5 metrów) pokryty farbą spływającą na podłogę. 12 paneli świetlnych wokół prezbiterium nawiązywać będzie do sakralnego charakteru miejsca – artysta specjalnie zaprojektował je do wnętrza Muzeum Architektury. Wirydarz jest ostatnią częścią ekspozycji.

12 wielkoformatowych prac sprowadzono z różnych instytucji (z Zachęty przyjechał największy obraz, składający się z sześciu części poliptyk, z Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu – jeden z pierwszych tego twórcy), prywatnych kolekcjonerów, a także z pracowni Tarasewicza. Jeden z nich, który namalował w czasie podróży do USA w 1989 roku, nie był jeszcze nigdy w Polsce pokazywany.

– Z miejscowego Muzeum Narodowego pokażemy trzy prace, bo dzięki swemu wieloletniemu dyrektorowi Mariuszowi Hermansdorferowi szczyci się ono jedną z największych kolekcji Tarasewicza – dopowiada kuratorka.

W czasie wernisażu artysta otrzyma dyplom przyznający mu tytuł honorowego profesora wrocławskiej ASP za: „wielki wkład w rozwój polskiej i światowej sztuki z wyraźnie postawionym akcentem na malarstwo oraz za osobiste zaangażowanie w wielokulturowy dialog".

– Dopiero po raz drugi w historii uczelni przyznajemy ten tytuł – mówi rektor wrocławskiej ASP Piotr Kielan. – Nie udało się tego zrobić w ubiegłym roku, gdy Leon Tarasewicz świętował 60. urodziny, i dyplom wręczymy teraz.

Wystawa potrwa do 26 sierpnia.

Rzeźba
Wybitny rzeźbiarz Mirosław Bałka o patriotyzmie: Nie jestem chłopcem, już mnie nie kusi
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Rzeźba
Anatomia antyku na Zamku Królewskim z kolekcji Stanisława Augusta
Rzeźba
Rzeźby Abakanowicz wkroczyły na Wawel. Jej drapieżne ptaki nurkują wśród drzew
Rzeźba
Salvador Dalí : Rzeźby mistrza surrealizmu
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama