Trzy lata. Do takiego okresu (z dziesięciu zawartych w projekcie ustawy) ustawodawca skrócił termin w procesie legislacyjnym na ocenę skutków regulacyjnych nowej ustawy, której wprowadzenie miało ułatwić polskim przedsiębiorcom sukcesję biznesu. Czy tak się stało? 22 maja miną trzy lata od wejścia w życie ustawy o fundacji rodzinnej.
Intencje
Rozwój przedsiębiorczości prywatnej od przełomu lat 80. i 90. ubiegłego stulecia doprowadził do zmiany pokoleniowej, która na dobre w polskim biznesie rozpoczęła się już ponad piętnaście lat temu. Wtedy już wykształciły się unikalne obszary specjalizacji, których potrzebowały firmy rodzinne, by przejść przez jedną z większych wyzwań – jak utrzymać firmę w rękach rodziny i dalej się rozwijać. Trudność sprowadzała się do tego, by jednocześnie utrzymać jedność rodziny i jedność praw do firmy. Ryzyka wynikające z nagłej sukcesji (śmierć), walki o majątek, kontrolę, decyzyjność, ale i o uwagę i miłość, bo aspekty psychologiczne są kluczowe, zmuszały do wprowadzenia w polskich przepisach prawa rozwiązań wspierających sukcesję. Pierwszym z nich była ustawa o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej. Druga to właśnie ustawa o fundacji rodzinnej. Rozwiązanie, które zagranicznym ustawodawstwom znane jest od dekad.
Lata prac z udziałem środowiska firm rodzinnych
Wyzwania legislacyjnego podjęło się Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Projekt ustawy wpłynął do Sejmu w grudniu 2022 r. Ministerstwo w dialogu ze środowiskiem firm rodzinnych (przedsiębiorców) i środowiska doradczego zajmującego się sukcesją wypracowało przepisy mające ułatwić sukcesję i zadbać długoterminowo o integralność praw do majątku rodzinnego i integralność rodziny.
I tak się stało. Ustawa została przyjęta jednogłośnie. Wszyscy uznaliśmy, że to przełomowy krok do budowania dalej polskiej gospodarki w oparciu o kapitał rodzinnych przedsięwzięć.