Sejm rozpatruje projekt ustawy mającej poprawić bezpieczeństwo ruchu drogowego. Przewidziano m.in. penalizację wyścigów drogowych, wprowadzono nowe wykroczenia, utrzymano obligatoryjną konfiskatę aut. Sposób procedowania projektu budzi jednak wątpliwości. Mimo funkcjonowania Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego rząd przedłożył w Sejmie własny projekt nowelizacji. Sejmowa Komisja Nadzwyczajna zwróciła się zaś o jego zaopiniowanie do… przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej. Ekspertyza nie zostawia suchej nitki na przedłożonym projekcie. Czy nie warto było zasięgnąć opinii kodyfikatorów, zanim projekt przesłano do marszałka Sejmu?