Sejm rozpatruje projekt ustawy mającej poprawić bezpieczeństwo ruchu drogowego. Przewidziano m.in. penalizację wyścigów drogowych, wprowadzono nowe wykroczenia, utrzymano obligatoryjną konfiskatę aut. Sposób procedowania projektu budzi jednak wątpliwości. Mimo funkcjonowania Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego rząd przedłożył w Sejmie własny projekt nowelizacji. Sejmowa Komisja Nadzwyczajna zwróciła się zaś o jego zaopiniowanie do… przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej. Ekspertyza nie zostawia suchej nitki na przedłożonym projekcie. Czy nie warto było zasięgnąć opinii kodyfikatorów, zanim projekt przesłano do marszałka Sejmu?
Trzeba konfiskować
Zapowiadana od miesięcy nowelizacja trafiła do parlamentu 3 lipca 2025 r. jako projekt rządowy (druk nr 1451). Ponad rok wcześniej (14 czerwca 2024 r.) projekt zmian w prawie karnym przedstawiła Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego. Proponowano wówczas m. in. uporządkowanie przepisów o konfiskacie pojazdów. Obligatoryjność, arbitralność, niewspółmierna dolegliwość, nierówność wobec prawa, nieproporcjonalność, niekonstytucyjność – to wybrane zastrzeżenia do przepadku pojazdów. Pisałem o nich obszernie na Dogmatach Karnisty, gdy przygotowywano przepisy w 2021 r.
Czytaj więcej
Komisja kodyfikacyjna prawa karnego dostała za zadanie jak najszybsze przygotowanie projektu nowe...
W projekcie z 2024 r. Komisja Kodyfikacyjna proponowała, by przepadek pojazdu mechanicznego stał się instytucją w pełni fakultatywną, „co pozwalać będzie sądowi na pełne uwzględnienie zasady indywidualizacji odpowiedzialności karnej, a także realizację zasady sprawiedliwości społecznej, o której mowa w art. 2 Konstytucji RP” – czytamy w uzasadnieniu. Zgodnie z projektem komisji, syntetycznie miał zostać ujęty także art. 178a § 5 k.k.: „W razie popełnienia przestępstwa określonego w § 1 lub 4, sąd może orzec przepadek, o którym mowa w art. 44b”. Chodzi o przepadek pojazdu nietrzeźwego lub odurzonego kierowcy. Usuwano granicę 1,5 promila jako minimalną wartość pozwalającą orzekać przepadek, a obligatoryjność środka zmieniono na fakultatywność, o której każdorazowo miał decydować sąd.
Co ciekawe, taki kierunek zmian podobał się ministerstwu jeszcze w 2024 r. Rzeczniczka prasowa Ministerstwa Sprawiedliwości mówiła wówczas dla Polskiego Radia: „Chodzi przede wszystkim o to, żeby wprowadzić fakultatywność zamiast obligatoryjności.