Norweski Urząd Pracy i Dobrobytu (NAV) podał najnowsze dane dotyczące bezrobocia. Obecnie bez pracy pozostaje 80 800 osób, czyli o 9100 więcej niż w tym samym czasie w roku poprzednim. Chodzi o osoby pozostające całkowicie bez pracy, ze statystyki wyłączone są te, które utraciły cześć etatu. Oznacza to, że w grupie osób zdolnych do pracy bezrobocie wynosi teraz 3,6 procent.
W samym tylko listopadzie NAV otrzymał 4100 powiadomień od firm o wysłaniu pracowników na permittering, czyli tymczasowe bezrobocie z prawem do zasiłku. To aż o 1700 więcej niż rok wcześniej.
Sieroty branży paliwowej
Niełatwo jest teraz znaleźć pracę w Norwegii inżynierom i specjalistom z branży IT. Na rynku jest obecnie 2800 osób z takim wykształceniem, które poszukują pracy. To aż o 69 proc. więcej niż jeszcze rok temu.
Dobre perspektywy pracy kurczą się również dla osób z doświadczeniem w pracy w przemyśle. W ostatnich miesiącach przybyło też bezrobotnych pośredników w handlu nieruchomościami oraz konsultantów.
Zdaniem analityków te zmiany są bezpośrednio i pośrednio związane z kryzysem na rynku paliwowym, który w ostatnich miesiącach hamuje norweską gospodarkę. Norweski Urząd Statystyczny (SSB) poinformował niedawno, że po raz pierwszy od 30 lat ceny rosną szybciej niż płace.