Norweski Urząd Pracy i Dobrobytu (NAV) podał najnowsze dane dotyczące bezrobocia. Obecnie bez pracy pozostaje 80 800 osób, czyli o 9100 więcej niż w tym samym czasie w roku poprzednim. Chodzi o osoby pozostające całkowicie bez pracy, ze statystyki wyłączone są te, które utraciły cześć etatu. Oznacza to, że w grupie osób zdolnych do pracy bezrobocie wynosi teraz 3,6 procent.
W samym tylko listopadzie NAV otrzymał 4100 powiadomień od firm o wysłaniu pracowników na permittering, czyli tymczasowe bezrobocie z prawem do zasiłku. To aż o 1700 więcej niż rok wcześniej.
Sieroty branży paliwowej
Niełatwo jest teraz znaleźć pracę w Norwegii inżynierom i specjalistom z branży IT. Na rynku jest obecnie 2800 osób z takim wykształceniem, które poszukują pracy. To aż o 69 proc. więcej niż jeszcze rok temu.
Dobre perspektywy pracy kurczą się również dla osób z doświadczeniem w pracy w przemyśle. W ostatnich miesiącach przybyło też bezrobotnych pośredników w handlu nieruchomościami oraz konsultantów.
Zdaniem analityków te zmiany są bezpośrednio i pośrednio związane z kryzysem na rynku paliwowym, który w ostatnich miesiącach hamuje norweską gospodarkę. Norweski Urząd Statystyczny (SSB) poinformował niedawno, że po raz pierwszy od 30 lat ceny rosną szybciej niż płace.
- W mijającym roku grono bezrobotnych zasiliło w sumie niemal 25 tys. osób, z czego zdecydowana większość, bo aż 92 proc. to mężczyźni – mówi Olga Polaieva, ekonomistka z firmy konsultingowej Polish Connection. – Na obecnym kryzysie najbardziej tracą branże paliwowa oraz budowlana, obie zdominowane przez mężczyzn. Bezrobocia mogą się mniej obawiać między innymi osoby zatrudnione w służbie zdrowia i oświacie - dodaje.
Polaieva zwraca uwagę, że obecnie poszukując pracy w Norwegii, należy bardziej niż kiedyś wziąć pod uwagę różnice regionalne. Na przykład w okręgach Rogaland i More og Romsdal jest wyjątkowo trudno o pracę dla inżyniera, podczas gdy w Hedmark i Finnmark tego typu ofert pracy jest sporo.
Zadanie numer jeden
Analityk Banku DNB Kyrre Omdal stwierdził w wywiadzie dla telewizji państwowej NRK, że w 2016 roku bezrobocie w Norwegii może jeszcze wrosnąć i ostatecznie sięgnąć poziomu wyższego niż w USA. Według największego norweskiego dziennika ekonomicznego „Dagens Naringsliv" poziom bezrobocia w przyszłym roku może wynieść 4,5 proc.
- Obecnie zadaniem numer jeden dla rządu jest tworzenie nowych miejsc pracy – skomentowała na stronach rządowych najnowsze doniesienia NAV minister pracy i opieki społecznej Anniken Hauglien.
O konieczności stworzenia długofalowej strategii zapobiegającej wzrostowi bezrobocia mówiła też niedawno premier Erna Solberg. Tymczasem opozycja wskazuje, że niepokojące dane z NAV nie są traktowane przez rząd priorytetowo, bowiem przez ostatnie tygodnie głównym tematem politycznym były kryzys związany ze zwiększoną liczbą imigrantów, w tym w szczególności osób proszących o azyl.