O przyszłości branży dyskutowano podczas Agro Show w Bednarach, w trakcie debaty „Otwarte granice, nowe rynki?”. Piotr Domagała, dyrektor ds. rozwoju sektora rolnego w Erste Leasing, wskazywał na zmianę struktury popytu. – Widać, że struktura rynku się zmienia. Jedną z wyraźnych zmian jest wzrost segmentu małych ciągników – mówił. Spada sprzedaż maszyn średniej mocy, a segment największych pozostaje stabilny.
Zmienia się także struktura marek. – Trzy lata temu marki indyjskie, koreańskie czy chińskie, a więc inne niż te tradycyjne, stanowiły ok. 10 proc. rynku. W tym roku to już 20 proc. – wskazywał. Domagała zwracał również uwagę na wyczerpanie środków z Funduszu Gwarancji Rolnych. – To pokazuje, jak bardzo ten mechanizm jest potrzebny – zaznaczył.
Przemysław Bochat, prezes Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczych, podkreślał, że sytuacja przedsiębiorstw jest zróżnicowana. – Są firmy, które działały wiele lat i działają na tym rynku bardzo stabilnie. One nie poddały się tak mocno wahaniom i wzrostom. Korzystanie ze środków, a także pandemia i późniejsze wzrosty związane z wojną wpływały na rynek – mówił.
– W naszej branży wiele firm przeinwestowało i dzisiaj, w okresie spadku, jest im po prostu ciężko. Umiarkowana chęć do inwestowania w gospodarstwach rolnych przekłada się na sytuację naszych firm. Nie jest dramatycznie, ale chcielibyśmy, żeby było lepiej – zaznaczył.
Stefan Krajewski, minister rolnictwa i rozwoju wsi, wskazywał, że inwestycje są konieczne dla konkurencyjności. – Dzisiaj to już jest duże wyzwanie, właśnie przygotowanie po pierwsze dobrego budżetu po 2027 r., a później odpowiednie przekierowanie i przygotowanie tych naborów. Walczymy o to, żeby było to 37 mld euro co najmniej na rolnictwo, na obszary wiejskie, na przetwórstwo – mówił.
Fabio Ricci, Deputy Director General FederUnacoma, zwracał uwagę na geopolitykę, koszty energii i surowców, łańcuchy dostaw, bariery celne i zmiany klimatu. – Sytuacja międzynarodowa jest dziś bardziej skomplikowana niż kiedykolwiek. Musimy brać pod uwagę ryzyka geopolityczne, wzrost cen energii i surowców, przerwanie łańcuchów dostaw, bariery celne i zmiany klimatyczne – mówił.
– Wszyscy musimy produkować coraz więcej i na coraz lepszym poziomie, szczególnie ze względu na wzrost demograficzny w Azji i Afryce – powiedział. – Musimy inwestować w nowe technologie, inteligentne maszyny, rolnictwo 4.0, robotykę i sztuczną inteligencję. To nie jest już przyszłość – zaznaczył.
Seweryn Borkowski, członek zarządu PIGMiUR, zwracał uwagę na bariery ekspansji. W jego ocenie koszty udziału w targach, organizacja stoisk i rozliczenia zniechęcają firmy do działań eksportowych.
Lidia Piechocka z Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu mówiła o niewystarczającej wiedzy przedsiębiorców o dostępnych instrumentach. – Rozmawiałam z firmami, które nie wiedziały, czym jest PAIH, jakie mamy możliwości i jaki zakres wsparcia możemy zaoferować. To pokazuje, że wciąż mamy sporo do zrobienia, jeśli chodzi o dotarcie do przedsiębiorców – mówiła.
Piechocka wskazała na Polskie Mosty Technologiczne, oferujące do 150 tys. zł dofinansowania na ekspansję zagraniczną, oraz sieć 70 zagranicznych biur.
Ricci zaproponował wspólne przygotowanie polskiego pawilonu podczas targów EIMA w 2028 r. – Jako organizatorzy EIMA jesteśmy w stanie usiąść z przedstawicielami PAIH, aby zorganizować kolektywne uczestnictwo Polski w EIMA 2028 – zadeklarował.
– Dlaczego więc nie pomyśleć o wystawie na EIMA 2028 z polskim pawilonem? EIMA to platforma, na której możecie dotrzeć do wszystkich rynków świata – mówił.
Mariusz Gilicki, zastępca dyrektora Departamentu Ubezpieczeń Rolnych Generali Agro, zwracał uwagę na serwis i obsługę szkód przy nowych markach maszyn. – Nowi producenci uczą się, podpatrując tych, którzy są już obecni na rynku. Budują doświadczenie i uczą się, jak realizować obsługę szkód. To jednak wymaga czasu i stanowi pewne ryzyko, jeśli odpowiednie rozwiązania nie zostaną zabezpieczone w dłuższej perspektywie – mówił.
Jelte Wiersma, sekretarz generalny CEMA, podkreślał, że eksport zależy także od warunków produkcji w Europie. – Jest jasne, że jeśli Europa chce eksportować do krajów pozaeuropejskich, musimy upewnić się, że produkcja w Europie jest atrakcyjna. Oczywiście obecnie, przy wysokich cenach energii i wszystkich regulacjach, z którymi się spotykamy, jest to bardzo trudne – mówił.
– Jak upewnić się, że czerpiemy korzyści z wolnego handlu, ale jednocześnie zapewniamy, że jest to handel sprawiedliwy? I to nie jest łatwe. W praktyce wolny i sprawiedliwy handel to są bardzo ważne kwestie, ale nie zawsze idą ze sobą w parze – podkreślał.
Debata pokazała, że eksport może być ważnym kierunkiem rozwoju, ale samo otwieranie kolejnych rynków nie wystarczy. Potrzebne są finansowanie, wsparcie ekspansji i konkurencyjne warunki produkcji w Europie.
„Rzeczpospolita” była partnerem spotkania