Reklama

Tomasz Lis i białoruskie standardy

Portal wPolityce.pl skrytykował wczorajszy program Tomasza Lisa w TVP2, w którym doszło do słownej przepychanki: pięciu na jednego

Publikacja: 12.04.2011 09:58

Tomasz Lis i białoruskie standardy

Foto: W Sieci Opinii

Oto białoruski standard, w którym zaprzyjaźnieni z władzą dziennikarze debatują wyłącznie z gośćmi przychylnymi władzy, staje się polską normą. Tak było właśnie u Lisa. Oto skład gości:

Prof. Ireneusz Krzemiński - zawsze jednoznacznie popierający rząd i PO

Prof. Janusz Czapiński - zawsze jednoznacznie popierający rząd i PO

Red. Piotr Najsztub - zawsze jednoznacznie popierający rząd i PO

Aleksander Smolar - zawsze jednoznacznie popierający rząd i PO

Reklama
Reklama

Czesław Bielecki - polityk krytyczny wobec rządu, ale i wobec PiS. Trudno go na pewno zaliczyć do frontmenów opozycji - czy to medialnej czy politycznej. Plus prowadzący, zadający pytania w stylu, czy może rację miał Stefan Niesiołowski, że polityka będzie normalna, kiedy zniknie z niej Jarosław Kaczyński?

Goście programu skupili się wyłącznie na krytyce Jarosława Kaczyńskiego i ludzi na Krakowskim Przedmieściu. Portal wPolityce nazwał takie zjawisko w TVP "białoruskim standardem". My chcemy zwrócić uwagę, że do białoruskiej telewizji nie zaprasza sie nikogo, kto by miał inne zdanie, niż prowadzący, a tu jednak Czesław Bielecki był - więc mamy obiektywny program w telewizji publicznej, prawda? A jeśli ktoś tego nie dostrzega, to mu poseł Niesiołowski szybko wytłumaczy, kim jest i z kim trzyma.

Publicystyka
Estera Flieger: Emmanuel Macron w trybie kocura
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Histeria końca wszystkiego
Publicystyka
Estera Flieger: Wagary od płynnej nowoczesności
Publicystyka
Jacek Czaputowicz: Małe exposé prezydenta Nawrockiego
Publicystyka
Zuzanna Dąbrowska: Edukacja zdrowotna bez seksu i bez sensu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama