Reklama

Kampania wyborcza w telefonach komórkowych

Któż z nas nie dostał politycznego SMS przed wyborami? Teraz będzie ich jeszcze więcej
Kampania wyborcza w telefonach komórkowych

Foto: W Sieci Opinii

Takie wiadomości zwane są viralami. Użytkownicy telefonów komórkowych rozsyłają je między sobą. To nieoficjalna część kampanii wyborczej.

Urodziła kotka małych kociąt siedem, sześć z nich za Platformą, a za PiS-em jeden! Czas im szybko płynął, minęło dni siedem, sześć kotków za PiS-em, za PO – jeden. Skąd ta nagła zmiana? Co się małym stało? Pięć ślepych kociaczków na oczka przejrzało! - takiego SMS od Zbigniewa Girzyńskiego dostało wiele osób.

Wcześniej, w połowie czerwca, młodzi sympatycy PO z Wielkopolski przesyłali sobie wiadomość nawiązującą do decyzji sądu o skierowaniu prezesa PiS na badania psychiatryczne:

Dlaczego Jarosław Kaczyński spóźnił się na sejmowe głosowania? Miał problem, żeby wyplątać się z kaftanika – pisali w SMS i dopisywali: "przeczytaj i prześlij dalej".

Sympatycy PiS, aby zmobilizować do głosowania, piszą dziś:

Reklama
Reklama

9 października wyrzuć Tuska do śmietnika

Mirosław Usidus, ekspert ds. mediów internetowych, tłumaczy:

Istotą virali jest dystrybucja w modelu "podaj dalej". Aby viral stał się viralem z prawdziwego zdarzenia, musi zawierać jakąś atrakcyjną treść. Podstawowym wymogiem jest tu dowcip i celność skrótu myślowego, metafory, satyry.

Takie działania sprzyjają aktywizacji tzw. uśpionego elektoratu. Trudno określić wpływ, jaki takie działania mogą mieć na wynik wyborczy, ale bez nich kampania byłaby nudna - ocenia dr Maria Nowina-Konopka.

A może i Państwo dostali już wierszyki przedwyborcze? Prosimy o ich nadsyłanie.

Publicystyka
Włodzimierz Czarzasty dla „Rzeczpospolitej”: Socjaldemokracja zaczyna się od domu
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Publicystyka
Estera Flieger: Tak się robi kiełbasę
Publicystyka
„Polski SAFE”, czyli Nawrocki próbuje zmienić ustrój bez zmiany konstytucji
Publicystyka
Marek A. Cichocki: SAFE, czyli czy Polacy w ogóle „umieją w wojnę”?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama