Grunt to dobre rozpoznanie nastrojów społecznych. Przez cztery lata rządów Platformy słyszeliśmy o sukcesach premiera Tuska i jego zespołu. Okazuje się jednak, że w tegorocznej kampanii wyborczej partia rządząca nie chce przesadzić. Wszystko to za sprawą szefa sztabu Jacka Protasiewicza, który wydał specjalną instrukcję dla swoich partyjnych kolegów.

O czym można więc można rozmawiać z wyborcami? O zniesieniu poboru do wojska, budowie Orlików i schetynówiek, rozwiązaniu problemu dopalaczy, zniesieniu poboru do wojska, walce z kibolami, urlopach tacierzyńskich i wydłużeniu macierzyńskich. Instrukcja przestrzega jednak, aby... się nie chwalić.

Bardzo ważne: NIE CHWALIMY SIĘ! Ludzi to odpycha. Nie twierdzimy również, że wszystko, co się zmieniło w kraju na lepsze w ostatnich czterech latach, to zasługa PO – pisze w instrukcji szef sztabu Platformy europoseł Jacek Protasiewicz. 

Nie zaprzeczamy, że nie wszystko idzie tak, jak zaplanowaliśmy, zgodnie z rządowym harmonogramem. Ale Polska jest w budowie i jak to na budowie zdarzają się opóźnienia, niedociągnięcia, nierzetelni wykonawcy, których trzeba wymienić, itp.

Działaczom Platformy nie wolno też przesadnie krytykować przeciwników.


Nie tłumaczymy problemów działaniami opozycji ani byłego prezydenta. Ludzie są zmęczeni wojnami polityków -

czytamy w instrukcji. Wolno im za to tłumaczyć, że Platforma nie zrealizowała części swoich obietnic ze względu na kryzys.


Jednak nie chwalimy się, że przeszliśmy suchą nogą przez kryzys, bo ludzie wciąż odczuwają jego skutki albo w wyższych cenach, albo np. w wyższych ratach kredytu we frankach

– ostrzega sztab PO.

Niemożliwe stało się możliwe. Platforma wreszcie przyznała się do tego, że przez cztery lata uprawiała propagandę polityczną na niespotykaną skalę. No, ale przecież "Polska jest w budowie", a na budowie wiadomo - różnie bywa. To się łopata złamie, to cegły ktoś "skręci", a betoniarka się zatnie. Obawiamy się, że zawodowym macherom z PO tym razem żadne instrukcje nie pomogą.