Szef sejmowej komisji do spraw nacisków na temat niszczenia dowodów powiedział:
Doszukaliśmy się nietypowych problemów z pamięcią wysokich funkcjonariuszy publicznych. Nie udało nam się ustalić numerów telefonów prokurator Janickiej i ministra Ziobry, skutkiem czego nie udało się potwierdzić, że doszło pomiędzy nimi do rozmowy, która mogła dotyczyć zaniechania czynności wobec Tomasza Lipca. Nieudaną próbę ustalenia numerów tych telefonów podjęło CBA pod nowym kierownictwem. Odnotowaliśmy także dziwną nadgorliwość w niszczeniu zapisów użycia samochodów w CBA. Z tym, że komisja tych wątków nie mogła badać.
Skomentowana została także sprawa posłanki PO Beaty Sawickiej:
Chętnie powiedziałbym, że PiS polował na panią Sawicką. Ale w świetle materiału dowodowego wszystko wskazuje na to, że pani Sawicka jeszcze przed poznaniem agenta Tomka – oględnie mówiąc - wyrażała rozmaite oczekiwania materialne z zakresu pośrednictwa w obrocie nieruchomościami. Komisja, niestety, zmuszona była zapoznać się z życiem emocjonalnym pani poseł i uzyskała wiedzę wykluczającą melodramatyczny aspekt jej kontaktów z CBA.
Czuma nie uważa, że szkodzi kampanii PO:
Platforma zyska na wiarygodności dzięki raportowi. Rzetelny raport dowodzi, że nie polujemy na konkurencję polityczną, ale działamy w interesie Rzeczypospolitej Polskiej. (...) Nie będę głosował za postawieniem Kaczyńskiego i Ziobro przed TS, bo nie ma ku temu żadnych podstaw. Wątpię, żeby Sejm następnej kadencji głosował nad takim wnioskiem. SLD przed wyborami mobilizuje własny elektorat do walki z Kościołem i PiS-em. Po wyborach nie będą już tacy wojowniczy.
Andrzej Czuma przechodzi metamorfozę, ale nie jesteśmy pewni czy dobrze na niej wyjdzie. Nastroje w Platformie Obywatelskiej są mieszane, Jarosław Gowin stwierdził, że Czuma "zerwał się ze smyczy PO". Czy ma rację?