Prace nad programem koordynowali Rafał Grupiński i Radosław Sikorski, a wśród twórców byli m.in. Michał Boni, Jacek Rostowski, Jan Krzysztof Bielecki i Jarosław Makowski.
Na stronach „GW” możemy przeczytać:
Według "Gazety" program PO jest bardziej lewicowy niż ten z 2007 roku: Platforma stawia w nim zarówno na utrzymanie rozwoju gospodarczego, jak i na sprawy społeczne, np. emerytury.
Ważną zmiana jest odejście od podatku liniowego, którego wprowadzenie było czołowym postulatem PO w kampanii 2007 roku.
W nowym programie Platforma stawia przede wszystkim na innowacyjność, która ma zapewnić trwały wzrost gospodarczy. Konkrety? Stypendia dla studentów fundowane przez resort nauki już od pierwszego roku - zależne od wyników maturalnych. Otrzyma je ok. 10 proc. najlepszych studentów.
Podczas dyskusji nad programem minister Boni obstawał przy dokończeniu reformy emerytalnej (reforma emerytur mundurowych i górniczych) i reformie systemu pomocy społecznej tak, by pomoc od państwa dostawali najubożsi.
Boni i część parlamentarzystów PO chcą wprowadzenia reform jak najszybciej po wyborach, najlepiej w pierwszym roku rządzenia. Popiera ich prezydent, który - jeśli PO wygra wybory - zamierza zaraz po nich naciskać na wprowadzenie reform.
Reformy, reformy – skąd my to znamy? Ach, tak – z zapowiedzi PO sprzed czterech lat. Jak będzie tym razem?