Redaktor Andrzej Morozowski zapytał, jaka byłaby pierwsza decyzja Kaczyńskiego na fotelu premiera i czy byłby to odwet na Tusku. Jarosław Sellin odpowiedział:
Pierwszą decyzją nowego premiera jest powołanie dobrego rządu złożonego z dobrych, kompetentnych ministrów i tego się spodziewam.
Sellin musiał odnieść się do ciągłych nawiązań prowadzącego do katastrofy w Smoleńsku.
Do złośliwych opinii też bym podchodził poważnie. Państwo polskie nie zdało egzaminu, jeśli chodzi o katastrofę. Doszło do tej katastrofy, a to znaczy, że polskie instytucje źle działają. Sposób wyjaśniania tej katastrofy też jest katastrofą. Nie mamy żadnych twardych odpowiedzi, mamy pełno otwartych znaków zapytania. I to nam zostawia ten rząd.
Prowadzący podniósł temat raportu Miilera. Sellin oceniał:
Zewsząd słychać głosy, że ten raport tego nie wyjaśnia. Komisja nie miała nawet szans wyjaśnić wszystkiego, bo nie było dostępu do dowodów, które zostały w Rosji. Z Rosji dochodziły materiały z opóźnieniem, albo z podejrzeniem o fałszerstwo.
Co zatem należy zrobić?
Trzeba do tego wrócić, by własnymi siłami i siłami sojuszniczymi, do których, niestety, nie zgłosiliśmy się oficjalnie jako państwo polskie. Nie możemy żyć przez wiele następnych lat w poczuciu, że największa katastrofa pozostała niewyjaśniona.
W Rosji na czele komisji, która badała tę katastrofę, stanął premier. Moim zdaniem to też był błąd, że w Polsce adekwatny urzędnik nie stanął na czele.
Polityk podkreślał też, że przyszła komisja nie powinna być budowana...
...tylko w oparciu o kompetencje osób, które się znają, ale w oparciu o determinację państwową do wyjaśnienia tej kwestii.
Jarosław Sellin podsumowując powiedział, że Kaczyński postara się:
Uruchamiając wszystkie najpoważniejsze zasoby państwa tę sprawę wyjaśnić do końca, żeby ona wewnętrznie nie krwawiła, bo ona nas dziś dzieli.
Niektórzy oceniają, że wycofanie kwestii smoleńskiej z głównego nurtu kampanii wyborczej to zagrywka ze strony PiS i temat po wyborach wróci ze zdwojoną siłą. Na razie jednak tematem Smoleńska "grają" przede wszystkim dziennikarze. Co ciekawe - głównie z TVN24.