Zapytany, czy o swoje miejsce w partii muszą obawiać się Beata Kempa i Arkadiusz Mularczyk, Hofman odpowiedział:
Na razie się w kolejce nie ustawili. Aby znaleźć się w kolejce, trzeba popełnić delikt statutowy. Jeśli ktoś nie szkodzi partii, nie ma powodu, by znalazł się przed sądem koleżeńskim. Nadal się mogą opowiadać za Ziobrą, ale w granicach takich, by szkody nie odnosiła partia.
Na temat komitetu politycznego PiS:
Procedura wygląda tak, że komitet decyduje o wykluczeniu lub nie. Także panowie będą na komitecie, mogą złożyć wyjaśnienia, będziemy o tym rozmawiać. Jest możliwa poprawa, kompromis jest trudny dla nich – tylko, że prezes powiedział, że jeśli wrócimy do zaufania, to panowie wrócą na swoje stanowiska.
Czy Hofman nie zgadza się z krytyką PiS, którą przedstawił Ziobro?
My po wyborach zrobiliśmy specjalny komitet, gdzie mówiliśmy, dlaczego przegraliśmy wybory. Nie dotrwaliśmy do drugiego komitetu - wywiady, list - okazało się, że panowie nie chcą rozmawiać. Pojawił się pomysł na dwie partie. To oznacza rozłam. Panowie w tych brukselskich knajpach wymyślili partię.
Według Hofmana rozłam jest możliwy:
PiS jest silną formacją, rozłam osłabi nasze notowania. Ja sądzę, że oni podjęli decyzję wcześniej, już podczas kampanii wyborczej myśleli o własnej partii. Ja nie oceniam ich intencji, ale skutki są takie, że przez trzy tygodnie mamy festiwal w mediach. Jeśli ktoś niszczy PiS, to niedobrze świadczy o intencjach. Ziobro i Kurski to doświadczeni politycy, oni wiedzieli że taki wywiad to lawina. Lawina ruszyła. Odwołując się do klasyka: chłopaki pojechali do Brukseli i zbaranieli.
Hofman powiedział, że w PO jest podobna sytuacja, ale wygląda zupełnie inaczej:
Ja oczywiście źle oceniam Schetynę za aferę hazardową, ale jeśli koledzy zachowywaliby się jak Schetyna, nie mielibyśmy problemu w PiS.
Poproszony o komentarz do słów profesor Staniszkis o kiepskich współpracownikach Jarosława Kaczyńskiego stwierdził:
Ja panią profesor Staniszkis lubię czytać, lubię z nią rozmawiać, ale nie zawsze się z nią zgadzam. Ta opinia jest nieprawdziwa, bo pani profesor ma tylko częściowy obraz tego, jak to wygląda.
Adam Hofman z jednej strony ma nadzieję na porozumienie, ale z drugiej nie widzi na to szansy. Czy rozłam w PiS jest już przesądzony? Na to wygląda.