Według dziennikarza nie można dziś stwierdzić stanowczo, jak wygląda polska prawica:

Oczywiście, PiS nie ma monopolu na prawicę, a w ogóle można długo dyskutować nad tym, co dziś prawicą jest, a co nie jest. Zarówno Jarosław Kaczyński, jak i całe Prawo i Sprawiedliwość zdecydowało się oprzeć na bardzo silnych emocjach, które w dużym stopniu są skutkiem trafnego odczytania podziałów kulturowych w społeczeństwie.

Ziemkiewicz dochodzi do wniosku, że wróciliśmy do etapu jednoczenia prawicy.

Można mówić o istnieniu w Polsce dwóch różnych biegunów, o których można powiedzieć – upraszczając - biegun tradycjonalistyczny i biegun modernizacyjny. Tak jak Donald Tusk zdobył monopol na emocje modernizacyjne, tak Jarosław Kaczyński zdobył monopol na emocje patriotyczno-tradycjonalistyczne. To jednak sytuacja z ostatnich kilku lat i niekoniecznie tak musi być zawsze.

Teraz, jak rozumiem, walka odbywa się o to, czy PiS, a konkretnie Jarosław Kaczyński, ma być tym jedynym wyrazicielem emocji patriotycznych i konserwatywnych, czy też na nowo powinna się poukładać sytuacja polityczna. Krótko mówiąc – znowu jesteśmy na etapie jednoczenia prawicy, czyli wracamy do czasów przedpisowskich, epoki AWS, a być może nawet – nie daj Boże – Konwentu św. Katarzyny.

Publicysta zastanawia się, czy wśród wykluczonych z PiS europosłów jest ktoś, kto mógłby wygrać z Tuskiem:

Cały problem polega na tym, że PiS przechodzi teraz proces korwinizacji. Jarosław Kaczyński wydaje się niezdolny do doprowadzenia swojej formacji do zwycięstwa. (...) Bardziej realny wydaje się scenariusz, że z Donaldem Tuskiem może wygrać ktoś nowy, ktoś, na kim aż tak silne emocje negatywne nie są skumulowane i jak sądzę, taki jest patent ziobrystów. Ale czy oni mają kogoś takiego?