Flis podkreśla, że ciężko spodziewać się kolejnych sojuszy czy transferów powrotnych do PiS:
Myślę, że wrócić mogą tacy politycy jak Marek Jurek. Reszty znanych nazwisk bym się nie spodziewał. Odeszły bowiem z Prawa i Sprawiedliwości skonfliktowane. Zbigniew Ziobro także nie wróci.
Dlaczego?
Kaczyński chce, by politycy - między innymi z Solidarnej Polski - się kajali. To normalne, że dumny Ziobro nie skorzysta z tego zaproszenia. Poza tym w podtekście można odczytać, że nie chodzi o połączenia dla dobra prawicy, lecz jedynie dla dobra PiS. Nie oszukujmy się. To jest apel typu: chodźcie, pożyteczni idioci, przysłużcie się nam. PiS chce ich na powrót wchłonąć.
Politolog podkreśla, że główną przeszkodą na drodze do powrotu Ziobry do PiS jest to, jak sam prezes widzi „prawdziwy powrót”:
Ziobro poczuł wolność i siłę. Tworzy własną partię. Trudno, by teraz na kolanach wracał do Jarosława Kaczyńskiego. Poza tym nie na takich warunkach. A prezes Kaczyński nigdy realnie nie poprosi go, by wrócił.
I dodaje, że prawdziwe sprawdziany są dopiero przez partią Ziobry:
Solidarnej Polsce walka o polityczne przetrwanie może się udać. Wszystko zależy od wyborów do europarlamentu. Jeśli się powiodą, to Ziobro może walczyć o prezydenturę. A wtedy jego partia nabierze o wiele większego znaczenia.