Cymański mówi o starcie Jarosława Kaczyńskiego w wyścigu o fotel prezydenta:
Solidarna Polska nie jest zawiedziona, jest pozytywnie pobudzona, zainspirowana i zachęcona do jeszcze bardziej wytężonej pracy. Zawód uczynił nam prezes Kaczyński poprzednią decyzją o rezygnacji, ponieważ uważamy, że dla dobra prawicy korzystna jest pozytywna konkurencja.
Być może obecna decyzja prezesa PiS będzie już ostateczna, co będzie oznaczać koniec okresu pewnej chwiejności i niekonsekwencji. A właśnie tak zdecydowanego konkurenta dla Zbyszka byśmy oczekiwali. Mówiąc lekko uszczypliwie, a któż to wie, może inspirująco: jeżeli już nie może być prawdziwych prawyborów w poszczególnych partiach, to niech chociaż będzie coś na ich kształt, coś na ich modłę, takie quasiprawybory między partiami.
Zapytany, czy Ziobro powinien bać się Kaczyńskiego, odpowiada:
O strachu nie powinno być mowy, w polityce potrzeba łagodnych twardzieli, a nie wymiękających "ciepłych kluch". Respekt i wzajemne poszanowanie - oto tutaj chodzi. Nic gorszego jak wzgarda i lekceważenie przeciwnika - obaj panowie mają swoje dobre, poczesne miejsce w polityce i ich szlachetna rywalizacja może wyjść polskiej prawicy tylko na dobre.
Cymański komentuje propozycję SP o powołaniu komisji "smoleńskiej":
Solidarna Polska proponuje powołanie komisji z ustawowymi uprawnieniami, w skład której wchodziłyby autorytety, a nie aktywni politycy. Dlatego uważamy, że w takiej komisji powinny zasiadać osoby z PAN, z NIK, z instytucji, które mają w społeczeństwie spore zaufanie. A do komisji śledczych i Sejmu to zaufanie, przyznajmy szczerze, jest niewielkie.
Uważamy, że ostra walka polityczna nie ułatwia dochodzenia prawdy. Tu nie chodzi nawet, jak pan pyta, o "rozwianie wątpliwości". Tak naprawdę chodzi o rozpoczęcie śledztwa na poważnie, z pełnym dostępem do materiałów dowodowych. Bez tego żaden, nawet najlepszy pomysł, nie będzie nic znaczył.