Doniesienia o zbliżającym się rozłamie w PO Małgorzata Kidawa-Błońska nazywa „niespełnionymi życzeniami opozycji” i tłumaczy, dlaczego „frakcja konserwatystów” w PO nie odejdzie do PiS:
Po pierwsze, bardzo wiele ich dzieli. A po drugie - grupa konserwatystów to niekoniecznie grupa Jarosława Gowina. Są parlamentarzyści, którzy mają poglądy konserwatywne, a nie współpracują blisko z Jarosławem Gowinem. W każdym razie w jednoosobowo zarządzanym PiS nie znaleźliby miejsca dla siebie.
Czy – jej zdaniem – Gowin mógłby zostać premierem?
Nie
wyobrażam sobie go w tej roli. Gowin to osoba, która często mówi innym językiem. Ale jednocześnie wyraźnie zaznacza się, że to nie jest zdanie całej Platformy, a właśnie Jarosława Gowina. Polityka jest grą zespołową, jest pójściem na pewne kompromisy. A Jarek Gowin jest osobą grającą samotnie. Ale każdy może marzyć, o czym chce. Do wyborów mamy sporo czasu, a w Platformie nie brakuje ludzi, którzy mogliby sprawować funkcję premiera.
Kidawa-Błońska zapowiada, czym jeszcze Platforma zamierza zająć się w tej kadencji:
Chcemy wprowadzić reformę systemu emerytalnego: spójnego i bezpiecznego, kontynuować wprowadzanie rozwiązań prorodzinnych, dalej kroczyć drogą modernizacji kraju: kontynuować inwestycje już rozpoczęte i rozpocząć nowe, bo musimy nadrobić lata zaległości.
Na pewno bardzo ważną sprawą jest szkolnictwo wyższe. Zrobiliśmy w zeszłej kadencji bardzo dużo w tej sprawie. Wyższe uczelnie powinni opuszczać młodzi ludzie nie tylko świetnie przygotowani teoretycznie, ale także posiadający umiejętności praktyczne i twórcze.
I komentuje doniesienia o dotyczących Brukseli planach Donalda Tuska:
O tym media mówią od bardzo dawna. Donald Tusk jest premierem drugą kadencję, co zdarzyło się po raz pierwszy w wolnej Polsce. Ma ogromne zadanie do wykonania i ogromną odpowiedzialność za swoje decyzje. Dzisiaj mamy przed sobą, jako Polacy, wielką szansę. Co pan premier będzie chciał robić w przyszłości, tego nie wiem. Możliwości ma bardzo wiele.
Zdaniem posłanki, trzecia kadencja rządu PO jest realna:
Ostatnio zaczynam wierzyć coraz bardziej. Jeżeli rzeczy, które chcemy zrobić, zrobimy, i sytuacja na świecie się ustabilizuje, to z otwartą przyłbicą będziemy mogli powiedzieć, że podołaliśmy zadaniu, a jakość życia Polaków z roku na rok się poprawia. Zaczynam myśleć, że trzecia kadencja to całkiem realny scenariusz.
Szkoda, że nikt nie postawił pani Kidawie-Błońskiej pytania o to, co za zaległości rząd musi nadrabiać po swojej pierwszej kadencji. Tak samo, jak nie poproszono jej o rozwinięcie wątku dotychczasowej „polityki prorodzinnej”. Odpowiedzi pani poseł mogłyby rzucić nas na kolana.