W tekście czytamy między innymi:

Dziesiątki tysięcy kibiców z całej Europy, którzy przyjadą do nas na mecze Euro 2012, zobaczy Polskę taką, jaka jest i jaką opisuje zachodnioeuropejska prasa - dynamiczną, nowoczesną, w której mieszkają odważni, otwarci na świat i radośni ludzie.

Tusk wylicza:

W ciągu dwóch dekad zbudowaliśmy trwałą demokrację, opartą na trójpodziale władzy, kluczowej roli samorządów, wolnych mediów i aktywności niezliczonych organizacji pozarządowych oraz lokalnych wspólnot. (...) Na potrzeby bieżącej walki politycznej ten sukces jest często wyszydzany i kwestionowany - ale z zagranicy wygląda to inaczej.

Jednak przyznaje, że nie wszystko się udało:

Wciąż wielu rodaków nie może znaleźć pracy, nasza służba zdrowia wciąż jest daleka od ideału, wciąż mamy braki infrastrukturalne, za mało przedszkoli, żłobków. (...) Jednak przez 20 lat braki są konsekwentnie usuwane, a mimo że Polska intensywnie się rozwija, zawsze będzie coś do poprawienia.

Premier kończy swój felieton słowami:

Polskich osiągnięć nie powstydziłoby się żadne europejskie państwo, a teraz jest czas na naszą gościnność. Bo Polska jest OK.

Felieton Donalda Tuska związany jest z akcją tygodnika „Wprost” która „ma nam przypomnieć, że nasza rzeczywistość to nie tylko korki, rozkopane drogi czy przerośnięta biurokracja”. Czy taka akcja to dobry pomysł?