Karnowski pisze:
"Nim ten zegar pokaże zero, udało się zdążyć. A2 gotowa. Oto premier Donald Tusk testujący autostradę A2 teraz w drodze na żywo z Błękitnego 24. W drodze z Warszawy do Łodzi" - informowała widzów rozentuzjazmowana prezenterka TVN24 - stacji, która relacjonowała przejazd premiera za pomocą helikoptera. Łączenie z reporterką w śmigłowcu pozostanie na długo w naszej pamięci - jako przykład propagandy naszych czasów.
"Małgosiu, podróż szefa rządu powinna już się kończyć, bo było nie było jedzie autostradą.
Małgosia odpowiedziała:
"Lepiej by było, żeby poseł John Godson [u którego premier miał zjeść posiłek] już ostatni raz mieszał w garnku, bo premier zbliża się już do Strykowa. Jechał grzecznie cały czas prawym pasem, za nim samochód Biura Ochrony Rządu. W tej chwili już widzimy, że podróż powoli zmierza do końca...".
I ironicznie podsumowuje przedstawienie autostradowe, jakie zafundował nam rząd:
Rząd ogłosił sukces, stopniując starannie napięcie, z efektownym finałem w postaci transmitowanego na żywo przejazdu premiera. Pomijając sprawę znacznego okrojenia programu autostradowego i niezrealizowania większości zapowiedzi dotyczących sieci dróg na euro, wypada zapytać:
1. Ile kosztowała "przygoda" związana z wyborem chińskiego Covecu na wykonawcę podwarszawskiego odcinka autostrady?
2. O ile większą kwotę zaoferowano kolejnemu wykonawcy - DSS - za przejęcie opóźnionej i zaniedbanej budowy?
3. Ile wyniosą koszty związane z bankructwem DSS i koniecznością pokrycia należności wobec podwykonawców - co rząd już zapowiedział?
4. Ile kosztowało pospolite ruszenie w ostatnich tygodniach, związane z pracą na 3 zmiany? Ile kosztowało ściągnięcie drogiego sprzętu z zagranicy (maszyna kładąca asfalt na całej szerokości szosy) w trybie ekspresowym?
5. Jakie będą koszty związane z wykończenie autostrady po Euro? O ile będą wyższe w porównaniu z normalnym trybem wykończenia budowy? Innymi słowy - ile będzie kosztowało ponowne rozlokowanie sprzętu i ekip budowlanych?
Te pytania publicysta pozostawia bez odpowiedzi. Jednocześnie ostro podsumowuje:
W sprawie A2 rząd podjął fatalne decyzje. Decyzje niezwykle kosztowne. Miejmy nadzieje, że po Euro dowiemy się, jak kosztowne. Efektowny finał nie może przesłonić faktu, że to była fuszerka.