Monika Olejnik stwierdza:
Kibolstwo w naszej polityce coraz bardziej się rozprzestrzenia. „Drużyna hańby narodowej, Smudzie naplułbym w twarz” - to słowa posła PiS Jana Tomaszewskiego. Radny tejże partii Maciej Maciejowski jest wdzięczny kibolom za obronę naszego honoru, katolicki redaktor Tomasz Terlikowski nie wstydzi się za bandytów, ale za Hannę Gronkiewicz-Waltz. PiS atakuje Gronkiewicz-Waltz za to, że dopuściła do przemarszu rosyjskich kibiców.
Zdaniem dziennikarki, takie rozpasanie chuliganów to konsekwencja postawy polityków wobec nich. I oczywiście winne jest PiS.
To sami politycy wyhodowali bandytów poprzez pobłażanie i obronę w imię patriotyzmu. Kiedy rządzący rozprawiali się z bandytami, PiS ich bronił, mówiąc, że to zemsta rządzących za transparenty ''Donald - matole''.
Publicystka zauważa, że nawet gdyby rzeczony marsz Rosjan został odwołany, to nic by to nie dało:
Jeżeli klasa polityczna nie ogarnie się i nie będzie skutecznie walczyć z kibolstwem, to bandzior, który dostał sześć miesięcy z zawieszeniem na trzy lata, będzie się śmiał do rozpuku.
Dziennikarka podsumowuje, nawiązując do "wojennej" okładki "Newsweeka":
O podsycanie nienawiści oskarżane są media, i słusznie. Trzeba się bić w pierś za okrzyki: "Na Moskali" i oczekiwanie bitwy warszawskiej. Nie wiem, czy bandyci kupują gazety, ale zapewne korzystają z internetu. A przecież Rosjanie nie chcieli, aby mecz z Polską postrzegać w kategoriach wojny. Złożyli kwiaty pod tablicą upamiętniającą żałobę po katastrofie smoleńskiej przed Pałacem Prezydenckim, a także pod pomnikiem Powstania Warszawskiego.