„Polacy potrzebowali sukcesu. Dlatego porażka w Euro 2012 jest tak bolesna. Teraz oczywiście elity rządzące przystąpią znów do generowania konfliktu, szczucia jednych Polaków na drugich” – pisze publicystka „Gazety Polskiej”, Joanna Lichocka.

Polacy potrzebowali nie tylko poczucia, że wreszcie coś się udało, ale przede wszystkim tego, że są razem, że tworzą wspólnotę i że to daje zwycięstwo. Przez kilka dni, zwłaszcza po „wygranym” remisie z Rosją, można było otwarcie i z dumą łopotać biało-czerwonymi flagami, nosić napisy „Polska” na bluzkach i okazywać emocje – piłkarskie, ale przecież jak najbardziej narodowe.

Autorka dodaje:

To, co równie ważne – okazało się, że żadne polityczne podziały nie miały znaczenia, że idiotyzmy o „wojnie polsko-polskiej” są właśnie idiotyzmami. Teraz oczywiście elity rządzące przystąpią znów do generowania konfliktu, szczucia jednych Polaków na drugich. Znów przestaniemy się uśmiechać, będziemy zirytowani i będziemy wobec siebie agresywni, złośliwi, nieprzyjaźni.

Dlaczego? Jak tłumaczy Lichocka, „bo tak właśnie ma być”:

Wiadomo przecież, że gdy Polacy stają się wspólnotą, przestają być bezwolni. Nawet gdy zdejmiemy flagi z samochodów (choć moja będzie wisiała nadal), pamiętajmy więc o tej wspólnocie Polaków. Ona znów się pokazała. Tym razem w swojej ludycznej, nieco anarchicznej formie prostych odruchów sportowej solidarności. Chrońmy ją.