Złamali regulamin stadionu i naruszyli przepisy ustawy o imprezach masowych. Wywiesili podczas wczorajszego meczu transparenty o treści niezgodnej z charakterem imprezy. W ich sprawie skierowany został do sądu wniosek o karę grzywny i objęcie zakazem stadionowym.

Grzywna to 2 tysiące złotych. Na płockich stronach internetowych zawrzało:?

Za co ten zakaz stadionowy? Pobili kogoś? Była jakaś awantura stadionowa? - pyta "qq"?

Nie wiesz za co ? - odpowida mu "gość". - Teraz jest bardzo modne dawać zakazy. Nauczyli się, co to jest i dają każdemu, kto się w jakikolwiek sposób wyróżni. Kpina po prostu.?

Jeszcze można wspomnieć o dziewczynie filmującej całe zdarzenie po meczu, która też została zatrzymana, bo podobno utrudniała prace i o 40-stoosobowej autokarowej wycieczce policjantów z Radomia, którzy przejechali 450km i wyszli na 2-3 minuty z autokaru i odjechali, a społeczeństwo płaci - napisał "Sss".?

Tymczasem dyrektor Biura Zarządu Wisły Płock Maciej Wiącek stwierdził:?

My się nie zajmujemy tą sprawą, mamy poważniejsze problemy z wynikami, musimy myśleć, jak ratować awans. Nie ingerujemy w to, co się wczoraj stało na stadionie. Naszym obowiązkiem jest informowanie o zakazie wieszania transparentów niezwiązanych z wydarzeniem, spełniliśmy ten obowiązek, spiker poinstruował, by je zdjąć. Egzekwowanie należy już do policji. Osoby, które je powiesiły, dobrze wiedziały, że łamią prawo i musiały ponieść konsekwencje. Jest zakaz wieszania transparentów niezwiązanych z wydarzeniem i ten zakaz został zlekceważony.?

"Maciej Wiącek to były radny miejski z listy Platformy Obywatelskiej - cóż innego miałby zatem powiedzieć" - skomentowali jego słowa internauci.