Jak ufać osobie, która co innego mówi, a zupełnie co innego robi? - pyta. - Jeżeli rzeczywiście tak bardzo nie zgadza się ideologicznie z kierunkiem, który obrał PJN, to właściwie pozostały jej dwa wyjścia - albo polityczny niebyt, albo próba zaistnienia w PO.

Doradca polityczny Wiesław Gałązka ocenia byłą szefową jeszcze surowiej.

Kluzik-Rostkowska po raz kolejny okazała się osobą nielojalną i niewiarygodną. Wiarygodność utraciła już dawno temu (...). Kluzik-Rostkowska przekroczyła granicę przyzwoitości, w związku z czym nie powinna dłużej funkcjonować w życiu politycznym.

Dr Sergiusz Trzeciak z Collegium Civitas tłumaczy, że środowisko PJN może czuć się bardzo zawiedzione postawą osoby, która do tej pory była założycielką i twarzą tej partii.

Politycy ci zachowanie swojej niedawnej przewodniczącej niewątpliwie będą odbierali, jeśli nie wprost jako zdradę, to na pewno jako przejaw nielojalności. Osoby, które jej uwierzyły i wyszły za nią z innych partii, mogą sobie teraz - kolokwialnie mówiąc - pluć w brodę.

Dr Kasińska-Metryka zauważa, że PJN paradoksalnie może skorzystać na odejściu byłej liderki.

Polacy będą współczuć formacji, która straciła swojego niedawnego przywódcę, a to może spowodować wzrost poparcia dla PJN. Nie wiadomo jednak, jak długo taki efekt się utrzyma.

Eksperci wypowiadali się też na temat samej Platformy. Doradca polityczny Wiesław Gałązka powiedział:

PO staje się ugrupowaniem typu catch-all party – bierze wszystko, co się da. Chodzi o to, by pozyskać jak najwięcej głosów w przyszłych wyborach.

Według niego Donald Tusk będzie bardzo ostrożny w stosunku do byłej szefowej PJN i właśnie dlatego będzie chciał mieć ją blisko siebie.

Jest takie powiedzenie: przyjaciół trzymaj blisko, a wrogów jeszcze bliżej. Kluzik-Rostkowska już dwukrotnie pokazała, że jest zdolna do zdrady. Najpierw w stosunku do Jarosława Kaczyńskiego, gdy przymierzała się do szefowania PiS. Teraz zdradziła przyjaciół z PJN. W przyszłości może się również okazać niebezpieczna dla Donalda Tuska.

Możliwe, że premier będzie trzymał ją blisko siebie, tylko dlatego, żeby nie stanęła za jego plecami z nożem.