Nie widzę tam niczego konstruktywnego oprócz walenia w bęben i mówienia, że wszystko jest źle. Oczywiście, ludzie mają kłopoty, ale ludzie wierzą politykom wtedy, kiedy pokaże się konstruktywne rozwiązania – powiedział Paweł Poncyljusz z PJN,
Komentarz Andrzeja Halickiego z PO brzmiał:
PiS w moim odczuciu osiąga dwa cele: znów startuje wcześniej i omija prawo, a po drugie znów startuje z przekazem negatywnym, a miała być recepta.
Tomasz Machała w serwisie kampanianazywo.pl napisał:
Jest jednak pewien problem. Jaki jest główny przekaz tego spotu? Otóż: Rząd jest zły. (...) Rzecz polega na tym, że wyborcy wiedzą, że rząd jest zły. Pokazują to sondaże. Polacy nisko oceniają pracę gabinetu Donalda Tuska, jego kompetencje, prowadzoną politykę, są pesymistami, gdy chodzi o kierunek w którym zmierza Polska. Jednocześnie Polacy chcą głosować na Platformę. Przedstawianie rządu, jako źródła nieszczęść jest w porządku, gdy gabinet ma 60% poparcia. Gabinet Tuska ma połowę tego. PiS mówi więc ludziom to, co już wiedzą. Mówi w sposób ładniejszy, ale nie ma to żadnego znaczenia w całym tym smoleńsko-rydzykowym otoczeniu. Spoty będą zapewne pieniędzmi wyrzuconymi w błoto
Politolog dr. Wojciech Jabłoński ocenia:
PiS wciąż szuka godnego następcy głośnego spotu o pustej lodówce z 2005 r. i mam wrażenie, że te poszukiwania idą w dobrym kierunku. Spot, w którym o biedzie i problemach nie mówią politycy, tylko zwykli ludzie, może być dla społeczeństwa przekonujący.
A co Państwo sądzą o nowych spotach Prawa i Sprawiedliwości?