Bliżej mi do takich ludzi jak Waldemar Łysiak. To absolutnie topowy pisarz w Polsce. Pod względem nakładów mógłby się z nim ścigać może tylko Harry Potter. Łysiak pomimo, że jest bojkotowany przez gazety, salony i środowiska, od lat sprzedaje swoje książki. Pryncypialnie nie udziela wywiadów, nie bywa w programach, nie udziela krótkich wypowiedzi do kamery na zadany temat. A jest pisarzem wojującym, politycznym i potrafi jednocześnie napisać powieść, kryminał, albo encyklopedię sztuki. Człowiek renesansu! Ale się nie udziela. Czy on jest celebrytą Nie. A jednocześnie jest osobą bardzo popularną – mówi Cejrowski.
I dodaje:
Ja owszem angażuję się czasami w występy w telewizji. Ale jak mnie Janek Pospieszalski zaprasza, abym zwalczał przeciwnika, to ja nie mogę się uchylić. Jako katolik muszę odpowiedzieć na takie wezwanie. Natomiast nie bywam na salonach. Nawet mi nie wysyłają zaproszeń na te imprezy, na których cała "warszawka" się spotyka. Oni nawet nie znają mojego adresu.
O serwisach plotkarskich Cejrowski mówi:
Jak "Gala" dzwoni, to odmawiam, bo oni chcą rozmawiać o mojej prywatności. A prywatność ma się tylko do tej chwili, dopóki nie zacznie się opowiadać o niej publicznie. A ja chcę prywatność zachować.
Ja nie interesuję się nimi. Nie czytam tego. Babcia mnie uczyła, że nie wypada zaglądać komuś przez firanki do mieszkania. A te brukowce, albo jak to teraz mówimy - tabloidy, szczycą się tym, że udało im się komuś zajrzeć pod spódnicę, albo zobaczyć, kto z kim chodzi za rękę. Ja nie chcę uczestniczyć w plotce, więc nie czytam. Poza tym, mój dziadek mawiał, że kto gówno czyta, ten gówno wie.