Anna Materska-Sosnowska, politolog z UW, uważa jednak, że wyniki nie są przesądzone:
Ta stagnacja wynika z wakacyjnego braku zainteresowania polityką i znużenia samych polityków, u których nie widać woli walki o niezdecydowanych wyborców.
Profesor Wawrzyniec Konarski, politolog z UJ twierdzi, że wygra Platforma Obywatelska:
Zmian w sondażach można się spodziewać dopiero we wrześniu. Żadna kampania nie będzie w stanie odebrać Platformie zwycięstwa, co nie znaczy, że partia Donalda Tuska zdobędzie 48 proc. poparcia. Rozczarowanie wobec rządów PO jest duże, ale pozostałe partie nie potrafią przekonać wyborców do siebie. Dlatego przewiduję, że wielu ludzi zagłosuje nogami i nie pójdzie do urn.
Tomasz Poręba, szef sztabu PiS skomentował wyniki sondażu:
Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że w kampanii potrafimy zrobić bardzo wiele. Walczymy o zwycięstwo.
Poseł Marek Wikiński z SLD zapowiada:
Mamy już szczegółowy plan działań na kampanię. Armia tysiąca kandydatów i setki wolontariuszy pójdzie do ludzi. Chcemy zdobyć 115 mandatów, żeby móc składać wnioski do Trybunału, i wierzę, że wszystkich zaskoczymy.
Małgorzata Kidawa-Błońska z PO powiedziała, że partia będzie walczyć o głosy niezdecydowanych:
Sondaż to sondaż, a liczy się wynik, który osiągniemy 9 października. Będziemy do ostatniego dnia walczyć nie tylko o utrzymanie dotychczasowych wyborców, ale też o głosy tych, którzy nie wiedzą, czy pójść głosować lub kogo poprzeć.