Renata Grochal i Paweł Wroński piszą:
Prezydent już dał do zrozumienia: oczekuje i chce wspierać reformę systemu emerytalnego (szczególnie emerytur mundurowych), dokończenia reformy finansów publicznych, zmiany systemu dowodzenia i szkolnictwa w armii. Zapowiada też, że obejmie patronat nad zmianami w mediach publicznych. (...) Urzędnicy w Pałacu dostrzegają, że prezydent coraz bardziej koncentruje się na sprawach krajowych.
Prezydent chce mieć wpływ nie tylko na armię i myśli o nowelizacji konstytucji. Rozmówca "GW" z Pałacu powiedział:
Tusk jest ciągle przekonany do systemu kanclerskiego, gdzie to premier rozdaje karty. A prezydent nie zamierza spocząć pod żyrandolem, chce działać w ramach swoich kompetencji. I tu jest pole do napięć. Komorowski nie wierzy w przyjaźń w polityce. Jest pragmatykiem. I wie, że dobro państwa wymaga porozumienia się z premierem. Dlatego żadnych wojen nie będzie.
Prezydent po cichu wspiera też kilku kandydatów PO, mimo zapewnień, że w kampanię wyborczą nie będzie się angażował. W tekście czytamy:
Jednak w Platformie wiadomo, że Komorowski daje do zrozumienia, że „szczególnie sobie ceni” kilku posłów, a ci nie zamierzają tego ukrywać. - Czas pracy w kancelarii prezydenta jest elementem mojej biografii - mówi prezydencki minister Sławomir Nowak, "jedynka" PO na Pomorzu. Jako ciche wsparcie w PO odebrano udział prezydenta w spotkaniu organizowanym przez posła Jarosława Gowina.
Nowak i Gowin to nie jedyni kandydaci PO, który mogą liczyć na "ciche poparcie" prezydenta. Według gazety była wiceminister obrony Jadwiga Zakrzewska, Michał Szczerba, Wojciech Wilk i młody pracownik Kancelarii Prezydenta Michał Szancer są również w gronie osób, które prezydent "ceni i popiera". I tak "ciche poparcie" - dzięki pomocy "GW" - zamieniło się w poparcie głośne i wyraźne. Brawo "GW".