Dzisiejszy, poranny wpis w portalu salon24.pl Łukasz Warzecha zaczął, proroczymi, jak się później okazało, słowami:
Szczęśliwie przedszkolna hucpa nie przechodzi bez słowa, choć nie mam raczej nadziei, że szum da jakiś efekt. Chyba że z badań Platformie wyjdzie, że sprawę trzeba jakoś załatwić przed wyborami. Na razie jednak wszystko wskazuje na klasyczne zbywanie. Michał Boni mamrocze coś o koniecznym przeglądzie ustawy oświatowej, a minister Hall oznajmia, że sprawę najpierw muszą uregulować samorządy i odwołuje się do wojewodów, na których ma zerowy wpływ.
Nieco później, otoczony dziećmi podczas konferencji prasowej przemówił prezes PiS:
Dobra polityka społeczna to dbałość o najmłodsze pokolenie i jego rodziców.
Kaczyński komentował też podwyżki opłat żłobkowych i przedszkolnych i zapowiadał złożenie do laski marszałkowskiej nowelizacji ustawy:
Tego nie można w żadnym wypadku tolerować. To trzeba szybko zmienić. Wystarczy czasu przed końcem kadencji Sejmu na jedną szybką zmianę. Przy dobrej woli i zdolności do odważnych decyzji nie będzie z tym żadnego kłopotu.
Posłanka PiS Jadwiga Wiśniewska, wyraziła nadzieję, że:
Marszałek Schetyna zachowa się odpowiedzialnie i szybko wprowadzi to pod obrady.
Schetyna jednak rozwiewa nadzieje:
Proces legislacyjny jest trudno rozpocząć i zacząć, ponieważ jest jedno posiedzenie Sejmu. Chyba, żeby była zgoda wszystkich partii politycznych i nie byłoby żadnych poprawek w Senacie, bo jesteśmy przed ostatnim posiedzeniem, a potem już nie ma posiedzenia Senatu. Proces legislacyjny byłby bardzo trudny tutaj.
I tu wracamy do porannego wpisu Warzechy. Portal tvn24.pl podał następującą informację:
Premier Donald Tusk nie leci do Wrocławia na posiedzenie prezydium Grupy Europejskiej Partii Ludowej, by zająć się sprawą przedszkoli. O godz. 11 miało rozpocząć się spotkanie w KPRM z minister edukacji Katarzyną Hall i ministrem Michałem Bonim oraz prezesem Rządowego Centrum Legislacji Maciejem Berkiem.
W spotkaniu uczestniczy też wiceminister finansów Hanna Majszczyk.
Nikt nie może mieć chyba wątpliwości, co wyszło Platformie z badań opinii społecznej. Szkoda, że zamiast podejmować odważne decyzje kiedy trzeba, Tusk bez przerwy "gra pod publiczkę".