Według gazety Adama Michnika kandydaci PiS do Sejmu i Senatu mieliby zamawiać msze w całej Polsce w podzięce za beatyfikację Jana Pawła II. PiS twierdzi, że informacje gazety są nieprawdziwe.
Jak sugeruje "GW" - kandydaci mieliby zamawiać msze, na których zostałyby wyczytane ich nazwiska.
„GW” postarała się już o opinię Państwowej Komisji Wyborczej, która stwierdziła, że odczytywanie nazwisk w kościołach nie naruszyłoby ciszy wyborczej:
To będzie jedynie informacja dla wiernych o ofiarodawcy. Nie będzie więc miała kontekstu wyborczego. Trudno tu dopatrywać się złamania ciszy wyborczej. Gdyby jednak w którymś z kościołów podawano nazwę konkretnej partii, która dała ofiarę, to musielibyśmy przyjrzeć się temu pod kątem celowości wydatków.
Mariusz Błaszczak zdementował informacje „GW” w „Sygnałach Dnia”:
Ja wiem, że taki artykuł ukazał się w „Gazecie Wyborczej”. Ja o takiej akcji nie słyszałem, a pracuję w sztabie, w ścisłym sztabie Prawa i Sprawiedliwości.
Tomasz Poręba z PiS w Radiu Zet powiedział:
Dziś, gdy zobaczyłem tą informację w „Gazecie Wyborczej”, byłem zaskoczony. Nie ukrywam, że każdy ma prawo do zamawiania mszy, aby modlić się w różnych intencjach. Mogę zapewnić, że nie jest to strategia PiS ani sztabu wyborczego, aby w ten sposób działać w wyborach. Modlitwa jest czymś szlachetnym, dobrym i jeżeli posłowie, kandydaci czy sympatycy PiS chcą zamawiać msze święte, to jak najbardziej mogą i powinni to robić. Traktuje tę informacje jako bardziej szukanie taniej sensacji niż realny fakt.
Jarosław Kaczyński także skomentował tekst „GW”:
Nic na ten temat nie słyszałem, ale niepokoją mnie takie wystąpienia. To sytuacja jak z PRL - zepchnąć kościół do kruchty. Ja rozumiem, że „Gazeta Wyborcza” prezentuje inną opcję, ale nie powinna narzucać swojego zdania.