Rząd się zabezpieczył. Starucha wsadził do więzienia, a bunt kibiców trwa. Ze Staruchowiczem nie ma problemu, zabezpieczono się do 1 października. (…) Ta sprawa kompromituje rząd. (...) To, że nie doszło do zamieszek, to jest zasługa Staruchowicza, że wsiadł grzecznie do samochodu, w którym zresztą został pobity.
Zarzuty odpierał minister Kwiatkowski:
Rząd się nie zabezpieczył, aresztując Staruchowicza. Tę decyzję podjął sąd. Sądy w Polsce podejmują decyzje niezawisłe. Sędziowie w Polsce są niezawiśli i żadnych zleceń dowolnej władzy nie wykonują.
Minister zauważył, że do obrażeń „Starucha” mogło dojść przed zatrzymaniem, podkreślał jednak:
Procedury zachowano – dokładnie opisano, w jakim stanie został zatrzymany.
Po czym przystąpił do ataku:
Nie mam żadnych wątpliwości, że sytuacja ze środowiskiem pseudokibiców stała się przedmiotem gry politycznej.
PiS co innego mówił kilka miesięcy temu, kiedy mieliśmy świeżo w pamięci to, co się wydarzyło w Kownie, w Bydgoszczy, w Poznaniu z opluciem, a co innego mówią teraz, kiedy za dwa tygodnie wybory.
PO udaje, że nie pamięta, jak nie posiadała się z radości, gdy cztery lata temu kibice wyrażali na stadionach niechęć do PiS. Dziś role się odwróciły.