Na łamach organu z ul. Czerskiej Kutz zdradza swój program na najbliższe cztery lata, wskazuje też swoich nowych sojuszników "krucjaty" o autonomię Śląska.
Na pierwszym miejscu - przed autonomią, na którą bardziej stawia RAŚ - będę walczył o ustawę o mniejszościach etnicznych, która załatwi m.in. kwestię języka regionalnego. Po drugie - autonomia. Po trzecie - metropolia, ale nie jako wydmuszka, niby-powiat, tylko całkiem nowy segment ustrojowy państwa. Po czwarte - rewitalizacja infrastruktury poprzemysłowej. Po piąte - walka z biedą, która zagościła na Śląsku. O te pięć rzeczy będę walczył i głośno o nich mówił!
Kazimierz Kutz, który został mianowany przez Jerzego Gorzelika „rzecznikiem Ruchu Autonomii Śląska”, zamierza godnie wypełniać ten obowiązek.
RAŚ nie miał pieniędzy na kampanię, ale też umyślnie wystartował mało aktywnie. Chyba po to, by nie zadrażniać stosunków z PO i zachować koalicję w sejmiku województwa.
Jest jednak nadzieja, że idea separatystów z RAŚ znajdzie wsparcie.
O nie! Nie będę w parlamencie samotnie niósł spraw śląskich. Zamierzam przekazać tę tematykę partii Palikota. Rozmawiam już z nimi, zaczynają interesować się regionalizmem i wiem, że to oni będą lansować śląską problematykę w parlamencie. Będą to robić skutecznie i konkurencyjnie. Dzięki Palikotowi o Śląsku, ale też szerzej - o regionalizmie będzie jeszcze na Wiejskiej głośno. Zaręczam, że to będzie rewolucja!
Na barykady - ludu z RAŚ! Pod wodzą Gorzelika, Kutza i Palikota. Szykuje się prawdziwy śląski horror klasy B.