Czy chce być nowym marszałkiem Sejmu?
Chciejstwo tu ma najmniej do powiedzenia. O tym zdecyduje Sejm, jak ja będę już oficjalnym kandydatem.
Kto przeprowadzi reformy, gdyby Kopacz odeszła z resortu zdrowia:
Ten, który obejmie resort zdrowia, będzie w dużo bardziej komfortowej sytuacji niż ja. (...) Jest sześć gotowych nowych ustaw. Zastępca przychodzi i wprowadza je do Sejmu.
Na temat Bartosza Arłukowicza, który miałby ją zastąpić, Kopacz mówi:
Proszę mnie o to nie pytać. Każdy, kto będzie tak jak ja traktował pacjentów jako podmiot w systemie ochrony zdrowia, skracał kolejki, będzie dobry. Na razie nie zaprzątam sobie głowy spekulacjami.
Zapytana, czy krzyż w Sejmie jest tematem zastępczym, odpowiedziała:
Nie, każdy temat w Sejmie jest ważny. Ale są tematy ważniejsze, które dotyczą nas wszystkich. One mają pierwszeństwo. Głęboko wierzę, że ci, którzy trafili do Sejmu, to ludzie odpowiedzialni, wybrani nie z przypadku, którzy odpowiedzialnie będą układać priorytety. A dziś priorytetem są ustawa budżetowa i te zabezpieczające przed kryzysem światowym.
Andrzej Halicki na temat kandydatury minister zdrowia powiedział dziś w Kontrwywiadzie w RMF FM:
Rekomendując Kopacz na stanowisko marszałka, Tusk chciał wylać oliwę, żeby w Sejmie było trochę łagodniej. Kobieta zaradzi temu, co nam grozi.
Dziś w „Super Expressie” wyliczono, że Donald Tusk pomoże Ewie Kopacz spłacić długi. W jaki sposób? Według tabloidu dzięki mianowaniu minister zdrowia na marszałka Sejmu, Kopacz zyska finansowo – co pozwoli jej spłacić kredyty. Ciekawe, że w rozmowie Kopacz nie chciała w żaden sposób pochwalić Bartosza Arłukowicza – czyżby miała zastrzeżenia do tej kandydatury?