Reklama

Pierwsze spięcie w koalicji, czyli skąd wolno być wojewodzie

Nie wszystkie pomysły Donalda Tuska podobają się koalicjantom. Ludowcy nie są zadowoleni z planów premiera w sprawie wojewodów. Tusk chciałby przemieszać ich tak, aby nie zarządzali już na obszarach, z których się wywodzą

Publikacja: 22.11.2011 13:02

Pierwsze spięcie w koalicji, czyli skąd wolno być wojewodzie

Foto: W Sieci Opinii

W „Dzienniku Gazecie Prawnej” czytamy:

Wszyscy wojewodowie, zgodnie z przepisami, oddali się do dyspozycji premiera. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Donald Tusk chce w ciągu dwóch tygodni rozstrzygnąć o ich przyszłości. – Zamierza część wymienić, a resztę poprzestawiać. Tak żeby nie zarządzali już w swoich regionach – mówi polityk rządowy. Chodzi o odcięcie wojewodów od lokalnych układów z samorządowcami, tak by byli wyłącznie przedstawicielami rządu w terenie.

Te plany oznaczają realizację zapowiedzi premiera, który chce stworzyć korpus wojewodów na przykład modelu francuskiego - korpusu prefektów.

Jeden z polityków PSL mówi "DGP":

Nie jesteśmy przekonani do tej koncepcji. Nieznajomość regionów będzie oznaczać konieczność długiego wdrażania się w pracę.

Reklama
Reklama

Ludowcy nie palą się do tego rozwiązania, bo chcieliby utrzymać stan posiadania z poprzedniej kadencji, czyli trzech wojewodów.

Publicystyka
Jacek Czaputowicz: Małe exposé prezydenta Nawrockiego
Publicystyka
Zuzanna Dąbrowska: Edukacja zdrowotna bez seksu i bez sensu
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Niemcy w sprawie Grenlandii rozgrywają własne interesy kosztem Polski
Publicystyka
Port Haller, czyli czego Jarosław Kaczyński nie wie o Królewcu, portach i Polsce
Publicystyka
Janusz Lewandowski: Nowy rozdział dziejów polskiej głupoty
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama