To, że nie będę ubiegać się ponownie o funkcję ministra, zapowiedziałem tuż po wyborach. (...) Dla mnie kluczowy był mój osobisty wynik wyborczy. Mam bardzo twardą skórę.

Grabarczyk mówi o swojej partii:

Platforma nie jest oczywiście idealna, musi być bardziej merytoryczna, prowadzić wewnętrzną debatę. I ja będę też w tym uczestniczył.

Zapytany o swoją „spółdzielnię” odpowiada:

A co to jest spółdzielnia? Ja nigdy nie użyłem takiego słowa. Czy jestem, czy jestem (liderem frakcji - red.) - o to musicie pytać ludzi Platformy. Ja rozmawiam ze wszystkimi członkami PO, którzy wyrażają chęć rozmowy. Rozmawiamy o sprawach ważnych dla państwa, dla PO, szukamy wspólnych rozwiązań.

Na temat byłego marszałka Sejmu:

Grzegorz jest bardzo silny. (...) Silni ludzie nie potrzebują współczucia. Polityka jest grą zespołową, w której lider rozpisuje role. W każdej roli może wystąpić kilka osób. Premier powiedział o Grzegorzu, że jest strategiczną rezerwą Platformy. Czy można sobie wyobrazić piękniejszą rolę?

O największych zagrożeniach dla PO:

Odwrócenie się od wyborców, sytuacja, w której uderza nam sodówka do głowy. Sądzę jednak, że mamy mocne przeciwciała. Premier nas na każdym kroku mobilizuje do kontaktu z rzeczywistością. On jest naszą najskuteczniejszą szczepionką.

„Słońce Peru” lekiem na całe zło? Tylko w Platformie.