Arkadiusz Mularczyk z „Solidarnej Polski” o sukcesach Pitery powiedział:

Ja nie jestem w stanie podać jakiegokolwiek sukcesu oprócz częstych występów w stacji TVN24, gdzie pani Julia była naprawdę częstym i wytrwałym dyskutantem. Ma osiągnięcia marketingowo-wizerunkowe, jak dorsz za 8,16 zł. To będzie się z nią kojarzyło do końca jej kariery w polityce.

Leszek Miller z SLD skomentował:

Po prostu była i nie potrafiła przeprowadzić żadnego projektu ustawowego dotyczącego walki z korupcję. To były całkowicie zmarnowane cztery lata.

Andrzej Rozenek z Ruchu Palikota uważa natomiast, że Pitera powinna wytłumaczyć się ze swojej pracy:

Chcielibyśmy się dowiedzieć, cóż pani minister Pitera przez te cztery lata zrobiła, ile to kosztowało podatnika i przede wszystkim jakie są tego wymierne efekty. Kogo udało się złapać na korupcji.

Nawet partyjny kolega pani minister, Sławomir Neumann ma problem z wyliczeniem jej osiągnięć:

Na pewno ustawa o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, wiele interwencji takich drobnych, które do niej trafiały i przekazywała je dalej. Na pewno nie udało się zrobić ustawy antykorupcyjnej, ale to nie jest osiągnięcie, a raczej porażka.

Julia Pitera zakończyła swoją karierę jako minister. Została skierowana na nową drogę życia jako szeregowa posłanka Platformy Obywatelskiej. Musimy przyznać, że zgadzamy się z wnioskiem Ruchu Palikota – konieczne jest rozliczenie efektów pracy pani minister „od dorsza”. Co do grosza.