Premier Donald Tusk zapewniał:
Ta pieczątka jest bez prawnego znaczenia. Proponujemy aptekom, aby traktowały recepty, jakby tej pieczątki nie było
Podobnie mówił minister zdrowia Bartosz Arłukowicz:
Pacjenci, którzy napotkali trudności w realizacji przysługujących im recept na leki refundowane, powinni zgłaszać to do Rzecznika Praw Pacjenta i NFZ.
Dzienikarz "Faktu" wziął za dobrą monetę zapewnienia rządu i postanowił wyegzekwować zwrot nadpłaconych pieniędzy.
Nie umiem powiedzieć, czy będzie taka możliwość – usłyszał w biurze Rzecznika Praw Pacjenta. A przecież to pani rzecznik Krystyna Kozłowska zapewniała, że w ostateczności pacjent może iść do sądu i swoje pieniądze wywalczy. Ale radziła najpierw interwencję w NFZ.
Dziennikarz zwrócił się do NFZ…
Pan u nas nie zapłacił, więc my nie mamy tych pieniędzy i pan od nas ich nie odzyska – to głos z NFZ. Kolejny telefon do NFZ rozwiał wszelkie wątpliwości. – Niestety, już zrealizował pan tę receptę, mógł pan spróbować w innej aptece...
To zupełnie jak z wyborami – kto zagłosował, jak zagłosował, a teraz czuje się oszukany, kartki wyborczej także już nie odzyska.