Odnosząc się do ujawnionej przez "Uważam Rze" możliwości zachowania donosów TW "Bolka" w Sejmie (akta wypożyczone z UOP przez prezydenta Wałęsę wróciły doń zdekompletowane) Lech Wałęsa stwierdził:
Od początku to było jasne, ale dla pewnych ludzi… do końca życia, świata i jeden dzień dłużej, będzie to grą, jacy bohaterzy to są albo byli. Jest taka grupa jajogłowych, taka nieduża grupa, która nie może mi darować, że to robotnik zorganizował i poprowadził bój, i doprowadził do zwycięstwa. Nie mogą w to uwierzyć. Oni siebie widzą na tym miejscu, ale nie potrafili tego zrobić, Ja, ja, ja.
I proponuje lekturę książki Roberta Krasowskiego, który "trafił w jego problemy w tamtym czasie" (recenzję pióra Piotra Semki także opublikowało najnowsze "Uważam Rze"). Bezpośrednio odnosząc się do akt z kluazulą "tajne" Wałęsa zaznacza:
To nie jest schowane. Prawdopodobnie ta komisja robiła dochodzenie po tej akcji Macierewicza i te różne zbierane paszkwile, które tam dochodziły do nich, zgromadziła w jakiejś teczce.
W czasie kampanii wyborczej przesyłano różnego rodzaju donosy paszkwile i on (Krzysztof Kozłowski - red.) to gromadził w szafie pancernej. A potem gdy przejął tę szafę Macierewicz, on to uznał jako dokumenty oryginalne z archiwum. A to było tylko i wyłącznie dosłane pocztami, podrzucane dokumenty. I tak się toczy życie teczki Lecha Wałęsy.
Justyna Pochanke pytała, czy kiedyś to się skończy?
Gdyby w Polsce prawo obowiązywało, to każdy by dostał taką nauczkę, że by drugi raz tego nie powiedział.
Lech Wałęsa dodał:
To jest plama na moim honorze. Nie mogą przeżyć, że to ja, ja, dziesięć milionów ja poprowadziłem ten bój i doprowadziłem do zwycięstwa. Oczywiście ludzie mnie wspierali. Ale kilku ludzi ryje, zaczynając od Gwiazdów, potem Kaczyńscy, od pierwszego dnia zwycięstwa, ryli, ryją i będą ryć. I co pani zrobi? Zakompleksieni łajdacy, którzy nie potrafili stanąć na czele walki, dzisiaj bohaterów chcą grać, a mnie próbują bohaterstwo zabrać.
Lech Wałęsa w rozmowie w "Faktach po Faktach" zadeklarował, że nie wycofuje swojego poparcia dla Platformy Obywatelskiej, gdyż:
Nie mamy lepszego, możemy wybrać bałagan, możemy – tak jak mnie przeszkadzano – przeszkadzać Tuskowi, ale nauczony przez moje kłopoty nie zamierzam tego robić.
To nie przeszkadzajmy, tylko pomagajmy – tak pan mówi. Można pomóc dobrą radą, dobrą recenzją, skuteczną recenzją.
Tak, tak… Tak jest
Tak jest druga kadencja, która jest na pewno, panie prezydencie, ogromnym zwycięstwem, ale i ogromnym zobowiązaniem.
Jest trudno, trzeba go wspierać, pomagać, nie ryć, nie utrudniać. Ile ten człowiek ma problemów, ile kłopotów dodatkowych. I natura mu wrzuciła. I on sobie jakoś radzi. Zamiast go podziwiać, cieszyć się, że mamy dobrego premiera, my bez przerwy walczymy.