Co sądzi o dyskusjach o połączeniu SLD i Ruchu Palikota?
My nie znamy partnera. Patrzymy na Palikota i pytamy: czy są za podniesieniem płacy minimalnej? Nie są, bo są w tej partii ludzie, którzy są pracodawcami. Podatek liniowy? Palikot chce wprowadzenia stawki 3 razy 18, a my nie jesteśmy za tym. Jak dyskutować na temat reformy emerytalnej? My idziemy w stronę związków zawodowych, Palikot to odrzuca. SLD jest teraz rozważne i romantyczne, a Palikot chciałby nas do tej alkowy wciągnąć na siłę. To pchanie nas do jednego łóżka bez znajomości partnera.
Czarzasty dodał, że SLD wciąż „funkcjonuje i jest dobrym projektem”:
To nie jest tak, że Ruch Palikota ma 28 proc. poparcia, a SLD 3 proc. Zrobiliśmy sporo błędów i elektorat nas ukarał, ale ruszamy dalej. Cała scena polityczna w Polsce skłania się ku lewej stronie. Dlatego będę bronił SLD.
Podkreślił również, że nie podoba mu się
m.in. to, że Palikot jednocześnie krytykuje Leszka Millera i rozmawia z Aleksandrem Kwaśniewskim:
To austriacka propaganda, w stylu że Mozart był Austriakiem, a Hitler Niemcem. Szanuję polityków Ruchu Palikota, bo mam wśród nich wielu przyjaciół i mam nadzieję, że Ruch pójdzie w stronę lewicy. Ale czy Janusz Palikot pójdzie? Nie wiem.
Zdaniem Czarzastego, dyskusja o połączeniu się lewicy przypomina dyskusję o… Stadionie Narodowym:
To jest tak, jak mówi się o Stadionie Narodowym – czy lepszy, czy gorszy, czy pieniądze takie, czy nie – to się wszystko wylało. Przestańcie się zajmować lewicą. Lewica się dogada ze sobą wcześniej czy później. Rozmawialiśmy przez cztery lata na temat tego, co jest wewnątrz SLD. I teraz, kiedy Sojusz się skonsolidował, idzie po elektorat i szykuje się do wyborów - teraz mamy się zastanawiać, czy iść razem z Palikotem? Zobaczycie, za trzy lata będą wybory. Lewica te wybory wygra.
Romantyczny Sojusz, porywczy Palikot i austriacka propaganda. W słowach prezesa Czarzastego objawił się początek godzien najlepszych romansów w historii. Pytanie tylko: co byłoby dla takiej konfiguracji szczęśliwym zakończeniem?