Senyszyn komentuje przywództwo w Sojuszu:
Bardzo wiele osób pretenduje do tego zaszczytnego tytułu (lidera lewicy - red.). We własnym mniemaniu każdy jest najważniejszy i uważa się za ojca lewicy. Niestety, wciąż brakuje matki. Leszek Miller jeździ po kraju i wszędzie jest bardzo dobrze przyjmowany. (...) Miał kilka niefortunnych wypowiedzi.
Na temat projektu reformy emerytalnej:
Trzeba jasno powiedzieć, że w pomyśle premiera i Platformy chodzi wyłącznie o to, żeby ludzie krócej pobierali świadczenia emerytalne, a nie żeby dłużej pracowali. To bardzo nieuczciwe, niemoralne i niehumanitarne. (...) Absurdalne propozycje rządzących wymuszają natychmiastowe reakcje. Partia lewicowa musi się równolegle zajmować i sprawami bytu, i światopoglądowymi.
Senyszyn mówi o propozycji PO w sprawie związków partnerskich:
PO wykazuje w tej sprawie obłudę i bezczelność. Po co opracowuje swój projekt, skoro nasz, bardzo dobry, jest już złożony? Czyżby Platforma chciała go przepisać, żeby się chwalić, że ma własny? (...) To paranoiczne, że dla platformersów liczy się nie meritum sprawy, ale autorstwo projektu. Zresztą nie po raz pierwszy.
Jeżeli PO ma rzeczywiście uczciwe zamiary wobec związków partnerskich, niech poprze nasz projekt. Ale pewnie wywołali temat, żeby przeciągnąć niewygodną dla siebie sprawę albo odwrócić uwagę… No, bo po co innego?
Czy SLD czuje się zagrożony Platformą?
Platforma jest raczej jak Lech Wałęsa: za, a nawet przeciw. Ustami premiera Tuska obiecuje, a zaraz potem się wycofuje. Czasami na szczęście, bo proponuje bzdury. Wszak premier już kastrował pedofilów, a podpisanie porozumienia ACTA uważał za swój największy sukces.