Reklama

Adam Michnik: Kłamstwo katyńskie, kłamstwo smoleńskie

Były opozycjonista wprowadza do polskiej debaty publicznej pytanie, czy lider opozycji jest "agentem wpływu rosyjskich służb specjalnych". Czy tylko w takim przypadku Kaczyński byłby dla Michnika "człowiekiem honoru"?

Publikacja: 14.04.2012 11:23

Adam Michnik: Kłamstwo katyńskie, kłamstwo smoleńskie

Foto: W Sieci Opinii

Naczelny "Gazety Wyborczej" pisze:

Kłamstwa są powtarzane nieustannie. Dlaczego? Wydaje się, że są one zwieńczeniem opowieści mitologicznych, które uzasadniają polityczne poczynania kłamców. Ujawnienie tych oszustw oznacza ich destrukcję. 

Koroną sowieckiej mitologii była opowieść o państwie Stalina, miłującym pokój pogromcy Hitlera. Prawda o zbrodni katyńskiej unicestwiała mit o tym zbawicielu ludzkości, a ujawniała prawdę o Stalinie - zbrodniarzu, sojuszniku Hitlera w dziele niszczenia Polski i Polaków. 

Ren passus potrzebny jest Michnikowi wyłącznie po to, by Stalina zestawić z Jarosławem Kaczyńskim:

Kłamstwo o zamachu na Lecha Kaczyńskiego jest zwieńczeniem opowieści mitologicznej o tym, że dzisiejsza Polska nie jest państwem niepodległym i demokratycznym, lecz niemiecko-rosyjskim kondominium, że rządzona jest przez reżim skorumpowany i przestępczy, skoncentrowany na wyniszczeniu materialnym i kulturowym Polski i Polaków, na przypominającej terror lat stalinowskich wojnie z Kościołem katolickim i religią. 

Reklama
Reklama

Bo w tekście byłego posła na Sejm PRL paralela jest i pełna, i gładka:

Słyszymy dziś o "kłamstwie smoleńskim", o ukrywaniu prawdy o sprawcach katastrofy, w której zginął prezydent Lech Kaczyński. Trafnie mówił o tym wczoraj w Sejmie Donald Tusk. Mnie zaś wciąż kołacze się w głowie "kłamstwo katyńskie", ukrywanie przez reżim sowiecki prawdy o mordzie polskich oficerów w Katyniu. Dlaczego kłamali? A dlaczego dziś uporczywie powtarzane są brednie o zamachu na samolot z polską delegacją i o spisku Putina z Tuskiem, którzy mają być za ten zamach odpowiedzialni? 

Adam Michnik swoim zwyczajem podkreśla:

Należę do tych, których to przeraża, wiem bowiem, że kłamstwo powtarzane wrzaskliwie i nieprzerwanie bywa skuteczne. W klimacie upodlenia polskiej polityki, gdzie wszystkie chwyty są dozwolone, łatwo można uwierzyć, że czarne nie jest czarne, a białe nie jest białe. 

Dodajmy, że autor "Ugody, praca organicznej, myśl zaprzecznej" swój tekst rozpoczyna ważkim pytaniem:

Czy Jarosław Kaczyński jest agentem wpływów rosyjskich służb specjalnych?

Reklama
Reklama

By po całym wywodzie zupełnie je zbanalizować:

Nie, Jarosław Kaczyński nie jest agentem. Nigdzie na świecie nie ma agentury, która by ośmieszała Polskę równie skutecznie. 

Naszym zdaniem naprawdę ośmiesza się ten, kto próbuje być ślepym na rzeczywistość. Co do "upodlenia polskiej polityki" - pełna zgoda, tyle że to właśnie "Gazeta Wyborcza" ma w tej dziedzinie wielkie zasługi.

 

Publicystyka
Marek Migalski: Czy mężczyźni odwrócą się od rządu? Polityczna cena ignorowania ich frustracji
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Publicystyka
Marek Kutarba: Czy Estonia może zagrozić Rosji odwetowym atakiem rakietowym
Publicystyka
Michał Kolanko: Tajemniczy kandydat na premiera. Kaczyński podgrzewa atmosferę w PiS
Publicystyka
Estera Flieger: Demografia nową geopolityką
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama