Wojciech Maziarski przypomina głośny spór na linii Torańska – Bielan:
Już zdążyli zapomnieć, co sami przed chwileczką opowiadali? Adam Bielan rozmawiał z Teresą Torańską, ale potem zmienił zdanie i zakomunikował, że nie życzy sobie, by zapis jego słów był publikowany. Torańska nie przyjęła tego do wiadomości i wywiad się ukazał w "Newsweeku".
Publicysta dodaje:
Ale był huk! Że to skandal, bo jak można drukować czyjeś wypowiedzi wbrew jego woli. Jak można używać czyjegoś wizerunku wbrew chęciom zainteresowanego. "Torańska uważa się za właścicielkę wyłudzonych od Bielana słów" - grzmiał Piotr Zaremba, a w tym świętym oburzeniu towarzyszyli mu inni publicyści, politycy i propagandziści prawicy.
Maziarski ironizuje:
Czekam, kiedy Piotr Zaremba zapłonie takim samym gniewem jak uprzednio w sprawie Torańskiej. Uważnie strzygę uchem i wytężam wzrok, by przypadkiem nie przegapić tego smakowitego momentu, kiedy huknie: "Stankiewicz uważa się za właścicielkę wyłudzonych od Niesiołowskiego słów!"
My ze swojej strony przypominamy jedynie, że zachowanie Stefana Niesiołowskiego skrytykowali nie tylko „publicyści, politycy i propagandziści prawicy”, ale także m.in. Reporterzy bez Granic, a sam premier chce, by Niesiołowski przeprosił dziennikarkę. Maziarski kompromituje się swoim wywodem po raz kolejny w ostatnich tygodniach.