Donald Tusk apelował:
Będę rozmawiał z kim trzeba, z każdym, kto ma jakieś powody do protestowania, aby w przypadku Euro 2012 nie wykorzystywać tego, bo to będzie ze szkodą dla kibiców, nie dla rządu. Przeciwko rządowi można przecież manifestować i demonstrować w Polsce aż do przesady.
Premier zapewnił, że policja jest dobrze przygotowana do rozwiązywania ewentualnych problemów i protestów, chociaż w czasie turnieju będzie się koncentrowała na zdarzeniach związanych z samym Euro:
Kibice też bywają żywiołem sprowadzającym zagrożenie. Policja jest także dobrze przygotowana do rozwiązywania problemu ewentualnych protestów w czasie Euro 2012, chociaż ja jestem przekonany, że Polacy akurat w tej sprawie będą wyjątkowo solidarni i lojalni wobec samych siebie i wobec tego wielkiego święta, jakim jest Euro 2012.
Tusk ma także nadzieję, że „wszystkim w Polsce starczy wyobraźni, by oszczędzić kłopotom naszym gościom i polskim kibicom”:
W razie potrzeby policja będzie interweniowała. Nie użyłbym słowa „pałowała”, bo dziś mamy lepsze, spokojniejsze i nowocześniejsze metody rozładowywania napięć, a pałka to ostateczność. Ale policjanci będą oczywiście mieli pałki i jeśli będzie potrzeba, będą ich używali.
A co z wyobraźnią, której najwyraźniej zabrakło premierowi, gdy jego ministrowie nie potrafili się wywiązać z obietnic o "skoku cywilizacyjnym"? Czy i ten brak wyobraźni będzie ukarany, panie premierze?