Wszystko jest w rękach polskiej drużyny. Im ten koń gorzej pociągnie, tym gorzej dla rządzących. Wszystko w rękach konia. (...) To mi przypomina nasza słynną jedenastkę z czasów trenera Górskiego. W 1974 roku, po tym pięknym sukcesie, akcje Edwarda Gierka poszły wyraźnie w górę. Donaldowi Tuskowi sukces naszych piłkarzy jest jeszcze bardziej potrzebny niż Edwardowi Gierkowi.

O "sukcesach" rządu:

Poza tym, jak jechałem tą niedokończoną autostradą A2, też się cieszyłem. Jak zobaczyłem napis: "Lizbona 3316 km", to wręcz byłem wzruszony.

Miller mówił też o SLD:

Dzisiaj moim zadaniem jest wyprowadzenie partii z najgorszego wyniku wyborczego, umocnienie jej i przygotowanie się do ofensywy, która będzie oznaczała dobry wynik w kolejnych czterech wyborach. O władzy nie powinno się w ogóle myśleć, o żadnych sojuszach też nie. Trzeba po prostu pracować na własne ugrupowanie i na wynik tego ugrupowania. Być może ktoś jest w stanie błogim, ale będę z tym walczył, jeżeli tak jest.

Zapytany, czy myśli o sobie jako cudotwórcy, odpowiada:

Ja nie wierzę w cuda, nie jestem czarnoksiężnikiem, nie posiadam żadnej różdżki czarodziejskiej, za pomocą której czynię cuda.