Zdaniem blogera „folt37”, który 20 lat przepracował w administracji wojewódzkiej, Jarosław Gowin to „rycerz przegranej sprawy”. Gdyż:
Okazuje się, że siłą niezniszczalnej, polskiej biurokracji są polscy politycy zakorzenieni właśnie w biurokracji mnogością synekur obsadzanych politycznie swoimi ludźmi.
Tak „folt37” tłumaczy „rwetes PSL-u przeciwko reorganizacji sądów”, która oznacza „likwidację wielu stanowisk funkcyjnych (to cel reformy) obsadzanych z rozdawnictwa politycznego”.
Ponieważ w większości powiatów rządzą samorządy z nadania PSL, partia ta dostrzega w reformie Gowina zagrożenie dla swoich politycznych wpływów, więc kontestuje projekt pod pozorem niedopuszczenia do zmniejszania (podobno) rangi miast powiatowych – siedzib sądów rejonowych.
Bloger wytyka Gowinowi i drugą porażkę. Zaznacza, że sprzeciw taksówkarzy wobec deregulacji poparła nawet… członek zarządu PO Hanna Gronkiewicz-Waltz. Zdaniem „folt37”:
Minister Gowin musi więc poczekać ze swoimi reformami do czasów o przewadze społeczeństwa obywatelskiego. A to jeszcze trochę potrwa, więc luminarze polskiej biurokracji mogą spać spokojnie.
Z kolei użytkownik „JasioCha” wieszczy o wiele szybszy polityczny koniec samego Jarosława Gowina. I choć podziela, nakreśloną przez Piotra Gursztyna w „Uważam Rze”, „teoretyczną możliwość”, by minister został „kimś realnie ważnym po prawej stronie”, to jednak:
Problem polega na tym, że to się nie zdarzy, bo… Gowina już nie ma.
Oczywiście poseł z Krakowa jest formalnie ministrem sprawiedliwości, posłem i medialną gwiazdeczką, ale realnie nie ma nic do powiedzenia w rządzie czy nawet klubie parlamentarnym. Nic poza banałami. Zero mocy sprawczej nawet w resorcie za który opowiada.
Bloger „JasioCha” pointuje:
Gołym okiem widać już, że Gowin nie jest żadną nadzieją polskiego konserwatyzmu. Jest co najwyżej wizerunkową wydmuszką, kwiatkiem do przysłowiowego kożucha, który w PO ma za zadanie, swoimi występami w mediach, przykryć skręt tej partii w lewą stronę i sprawiać wrażenie, że i Platforma jest partią wierną konserwatywnym wartościom. Co gorsza ta rola najwidoczniej mu odpowiada i w pełni zaspakaja jego polityczne ambicje.
Zero złudzeń Panie i Panowie marzący o nowym liderze "Polski konserwatywnej". Jarosław Gowin jest męskim odpowiednikiem Joanny Muchy.